Władze ligi zmieniły wynik meczu Unii ze Stalą po skandalicznym błędzie sędziego

Mecz 2. kolejki PGE Ekstraligi pomiędzy Fogo Unią Leszno i Moje Bermudy Stalą Gorzów rozegrany 17 kwietnia zakończył się skandalem. Wszystko przez sędziego, który w ostatnim biegu błędnie ustalił wynik. Spotkanie zakończyło się remisem 45:45, choć powinna triumfować Unia. Sprawą zajęła się PGE Ekstraliga, która skorygowała ostatecznie błąd arbitra.

Niespełna miesiąc temu odbył się mecz 2. kolejki PGE Ekstraligi, w którym zmierzyły się zespoły Fogo Unii Leszno i Moje Bermudy Stali Gorzów. Spotkanie zakończyło się remisem 45:45, co wywołało istny skandal. Zwycięstwo powinno bowiem powędrować do zawodników Unii. Nie stało się tak jednak za sprawą błędnej decyzji sędziego. 

Zobacz wideo Vuković: Gdyby Boruc wrócił do bramki, oznaczałoby to, że mamy katastrofę

Wszystko jasne. Jest decyzja PGE Ekstraligi ws. skandalicznej pomyłki sędziego  

Arbiter Artur Kuśmierz błędnie ustalił wynik ostatniego biegu. Przyznał w nim punkty zgodnie z kolejnością, jaką zawodnicy minęli linię mety. W trakcie wyścigu doszło do zderzenia, w wyniku którego zawodnik Unii Piotr Pawlicki przewrócił Szymona Woźniaka ze Stali. Na ostatnich metrach Bartosz Zmarzlik zdołał natomiast wyprzedzić Janusza Kołodzieja.

Bartosz Zmarzlik wygrał GP w GoricanGP Polski 2022 będzie miało problem z frekwencją? Bilety mają już ponad dwa lata

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Sędzia Kuśmierz wykluczył Piotra Pawlickiego, przyznał punkt Szymonowi Woźniakowi i zaliczył ostatecznie wynik 2:4, który dał remis 45:45. Zgodnie z zapisem w regulaminie, arbiter powinien jednak w takiej sytuacji przyjąć za kolejność końcową tę, która obowiązywała przed wypadkiem. Wówczas Janusz Kołodziej znajdował się przed Bartoszem Zmarzlikiem i to jemu należały się trzy punkty. Bieg zakończyłby się remisem 3:3, a Unia wygrałaby mecz w stosunku 46:44. 

"Jeżeli podczas ostatniego okrążenia biegu ma miejsca zdarzenie polegające na niezawinionej utracie zajmowanej pozycji przez któregokolwiek zawodnika, o ile powodem utraty pozycji nie jest defekt motocykla i bieg nie jest przerwany, sędzia wyklucza winnego zawodnika stosując odpowiednie przepisy dotyczące wykluczeń i ustala kolejność na mecie pozostałych zawodników uczestniczących w biegu w chwili zdarzenia w sposób określony w ust. 4 poniżej, z uwzględnieniem przepisów jak dla biegu przerwanego w art. 82 ust.1" - to pełny zapis z regulaminu. 

Sprawie dokładnie przyjrzała się PGE Ekstraliga. W środę zapadła w końcu ostateczna decyzja na temat meczu. Jest ona satysfakcjonująca dla Fogo Unii Leszno. Uznano bowiem, ze sędzia faktycznie popełnił błąd i skorygowano wynik meczu na 46:44 dla leszczynian. 

"Ekstraliga Żużlowa sp. z o.o. biorąc pod uwagę interpretację zapisów art. 92 RSŻ dokonaną przez Główną Komisję Sportu Żużlowego, w której potwierdzono, że użyte w ww. przepisie słowo 'zdarzenie' jest synonimem wszystkich sytuacji mogących zaistnieć na torze -w tym upadku, wyłączając z katalogu potencjalnych zdarzeń jedynie defekt uznaje, że sędzia meczu 2. rundy DMP w Lesznie rozegranym w dniu 17.04.2022 pomiędzy drużynami FOGO UNIA Leszno - MOJE BERMUDY STAL Gorzów popełnił błąd regulaminowy przy ustaleniu kolejności zawodników w biegu 15" - czytamy w komunikacie PGE Ekstraligi. 

Dzięki tej zmianie Fogo Unia Leszno umocniła się na pozycji wicelidera tabeli rozgrywek z ośmioma punktami. Moje Bermudy Stal Gorzów jest natomiast na trzecim miejscu z sześcioma punktami. Prowadzi Motor Lublin, który zgromadził jak na razie 10 punktów. 

Motor Lublin nie dał szans Unii Leszno. W piątkowy wieczór lubelscy żużlowcy wygrali u siebie aż 58 do 32. W tym sezonie Motor nie przegrał jeszcze żadnych zawodów ekstraligowych. Po zwycięstwie nad Lesznem umocnił się na pozycji lidera tabeli.Zacięte derby dla Apatora. Bezbłędny Motor rozbił Unię [Tabela Ekstraligi]

Więcej o: