Polacy kategorycznie odrzucili żądanie Rosjan. Chcieli zmienić barwy

Artiom Łaguta i Emil Sajfutdinow nie zgadzają się z wykluczeniem z udziału w żużlowej ekstralidze oraz Grand Prix. Rosjanie napisali w tym celu pismo do Polskiego Związku Motorowego. Odpowiedź ich nie zadowoli. - Mogli zdecydować wcześniej - powiedział Michał Sikora, prezes PZM.

Wojna w Ukrainie sprawiła, że świat sportu postanowił zareagować. Polski Związek Motorowy podjął prawdopodobnie najbardziej radykalne kroki i zawiesił wszystkich zawodników rosyjskiego pochodzenia, uniemożliwiając im tym samym startu w ekstralidze oraz Grand Prix. Część żużlowców nie może pogodzić się z tą decyzją. Szczególnie Artiom Łaguta i Emil Sajfutdinow, którzy w Polsce mieszkają już od kilkunastu lat.

Zobacz wideo Ile może zarobić topowy żużlowiec?

PZM twardo przy swoich postanowieniach. "To nie jest dobry pomysł"

Obaj zawodnicy przeprowadzili się do naszego kraju ponad dekadę temu. Posiadają polskie obywatelstwo, założyli tu rodziny, ich dzieci chodzą do polskich szkół i płacą u nas podatki. W piśmie wysłanym do PZM wymieniają te aspekty jako argumenty za tym, aby przywrócić im możliwość startu. Na karierach zależy im tak bardzo, że chcą występować na polskich licencjach i reprezentować nasz kraj. 

Łaguta i Sajfutdinow są nawet w stanie przystąpić do egzaminu licencyjnego, który pozwoliłby im wystartować już w pierwszej kolejce nowego sezonu ekstraligi. Wszystko jednak wskazuje na to, że ich prośby nie zostaną uwzględnione. 

- Rosjanie walczą o siebie i możliwość pracy w Polsce. Takie postępowanie nie może jednak zmienić stanowiska PZM. Argumentów za niedopuszczeniem tych zawodników do jazdy jako Polaków jest naprawdę sporo. Pamiętamy, że oni też mieli wybór i mogli się zdecydować wcześniej - skomentował sprawę Michał Sikora, prezes PZM

- Przytoczę choćby przykład Gleba Czugunowa, który otrzymał polski paszport i błyskawicznie zdecydował się na jazdę jako Polak, a chwilę później przyjął powołanie do reprezentacji Polski. O tej sytuacji także słyszałem różne opinie, ale moim zdaniem skoro przyjęliśmy go do kadry, to nie możemy nagle uznać, że od teraz jest jednak Rosjaninem - dodał działacz w rozmowie z WP SportoweFakty

Nicola ZalewskiWłosi zachwycają się Zalewskim. "Niespodziewany bohater". Brakuje tylko jednego

Prezes Sikora wyróżnił także inny powód, dla którego przyznanie licencji żużlowcom rosyjskiego pochodzenia nie wchodzi w grę. - Automatycznie musielibyśmy pozwolić im na występy choćby w indywidualnych mistrzostwach Polski. Jak czulibyśmy się, gdyby taki zawodnik wygrał Grand Prix Polski i na podium byłby mu puszczany polski hymn? To delikatny temat. Z całym szacunkiem, ale nawet dla rozwoju samego sportu żużlowego, to nie jest dobry pomysł - zakończył. 

Dyskwalifikacja Rosjan jest póki co bezterminowa. Nie ma co więc liczyć na zmianę decyzji ze strony PZM. Zawodnicy pochodzący z tego kraju nie pojawią się w nowym sezonie ekstraligi oraz Grand Prix.  

Więcej o: