Wielki dzień Polaków w Grand Prix Polski! Bartosz Zmarzlik nowym liderem cyklu

Niesamowity turniej Grand Prix w Lublinie. Po raz trzeci z rzędu triumfował Bartosz Zmarzlik, a drugie miejsce zajął debiutant, 22-letni Dominik Kubera.

Wielki finał rozpoczął się od upadku tuż po starcie dotychczasowego współlidera Grand Prix - Rosjanina Artioma Łaguty, dla którego był to czwarty z rzędu finał. Sędzia uznał, że nikt nie przewinił i zarządził powtórkę w pełnym składzie. W niej Zmarzlik znów wystartował wyśmienicie i pewnie objął prowadzenie, wyprzedzając debiutanta w Grand Prix - Dominika Kuberę. - Czego ty facet dokonałeś. Coś niesamowitego, wow! Lublin płonie, będzie historyczny, ma wymarzony scenariusz - zachwycał się postawą debiutanta komentator Canal+. 

Zobacz wideo Co będzie z sezonem żużlowym w obliczu pandemii koronawirusa?

Grand Prix we WrocławiuZmarzlik wygrał GP we Wrocławiu po kosmicznym finiszu. "Michael Jordan żużla"

Kubera lepszy nawet od Zmarzlika

22-letni żużlowiec, który w rundzie zasadniczej zdobył aż dwanaście punktów! miał olbrzymie wsparcie kibiców, bo na co dzień jeździ właśnie w barwach Motoru Lublin. Kubera od początku zawodów jechał znakomicie. Wygrał swój pierwszy wyścig, a w kolejnym biegu odparł mocny, agresywny atak Taia Woffindena. Potem pokonał dwukrotnego mistrza świata Bartosza Zmarzlika! i był liderem po trzech rundach.

- Jeździ znakomicie, jeździ tu na co dzień i nie popełnia błędów. Może wygrać te zawody - mówił Tomasz Gollob w studiu Canal+.

Co ciekawe, Kubera nieco pomógł również Zmarzlikowi wygrać rundę zasadniczą. W ostatnim 20 biegu zajął drugie miejsce, ale na mecie wyprzedził Artioma Łagutę. Dzięki temu Rosjanin spadł na drugie miejsce, kosztem dwukrotnego mistrza świata.

Świetna jazda Zmarzlika

Zmarzlik w Lublinie jeździł znakomicie. Wygrał rundę zasadniczą zdobywając w niej dwanaście punktów. Wygrał również hitowy, szósty bieg, w którym oprócz niego na torze stanęli: Łaguta, Leon Madsen i Emil Sajfudinow.

W pierwszym półfinale Bartosz Zmarzlik niespodziewanie wygrał czwarte pole startowe. Świetnie jednak pojechał z niego w ostatnim swoim biegu w rundzie zasadniczej. Zmarzlik wiedział co robi, bo spisał się w tym biegu znakomicie. Świetnie wystartował i pojechał po zwycięstwo.

Problemy Janowskiego

Od początku problemy w zawodach miał Maciej Janowski. Podobnie jak w ostatnich dwóch turniejach we Wrocławiu, znów przegrywał starty. W dwóch pierwszych swoich biegach przyjeżdżał dopiero na trzeciej pozycji, a w drugim z nich punkt uratował dopiero na ostatnim zakręcie przed metą. Po dwóch startach zmienił motocykl. Nic mu to nie dało, bo przyjechał ostatni. W efekcie po trzech rundach zajmował dalekie, 14. miejsce.

- Może być problem z tylnym kołem. Musi zmienić regulację w swoim sprzęcie, tak, by pierwszy metr, gdy startuje, był szybszy. To jest trudny tor i trzeba przywiązywać uwagę do regulacji startowej. Nie chcę jednak dalej ciągnąć tego wątku, bo Maciek na pewno to doskonale wie - mówił Gollob.

Podczas zawodów doszło również do mało przyjemnego zdarzenia. Wściekły Robert Lambert odepchnął bowiem swojego mechanika. Całe zajście miało miejsce przed startem trzeciego biegu. Lambertowi zgasła maszyna na 30 sekund przed startem wyścigu. Jego mechanicy nie mieli w pobliżu odpalonego drugiego motocykla. Uruchomili go, ale zbyt późno i minął czas dwóch minut. W efekcie Anglik został wykluczony z powtórki.

Bartosz Zmarzlik po trzecim z rzędu triumfie w tegorocznym Grand Prix został nowym liderem klasyfikacji generalnej. Obrońca trofeum ma 83 punkty. Trzy punkty mniej ma świetnie jeżdżący Łaguta, a trzeci jest Maciej Janowski (70 punktów). Kolejne zawody już w sobotę w Lublinie. Początek o godz. 19.

GP na żużlu we WrocławiuTo było piekło, to była wojna! Co za finał GP we Wrocławiu. Polacy na podium! "Nie wytrzymam!"

Grand Prix we Wrocławiu:

  1. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 18 (3,3,2,1,3,3,3) - 20 pkt GP
  2. Dominik Kubera (Polska) - 16 (3,2,3,2,2,2,2) - 18
  3. Fredrik Lindgren (Szwecja) - 14 (2,3,3,0,3,2,1) - 16
  4. Artiom Łaguta (Rosja) - 15 (3,2,3,3,1,3,0) - 14
  5. Jason Doyle (Australia) - 11 (1,3,3,3,0,1) - 12
  6. Tai Woffinden (Wielka Brytania) - 10 (3,1,2,1,2,1) - 11
  7. Leon Madsen (Dania) - 9 (2,0,2,3,2,0) - 10
  8. Emil Sajfutdinow (Rosja) - 7 (0,1,2,3,1,0) - 9
  9. Max Fricke (Australia) - 7 (1,3,1,2,0) - 8
  10. Matej Zagar (Słowenia) - 7 (2,2,1,1,1) - 7
  11. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 6 (w,0,1,2,3) - 6
  12. Martin Vaculik (Słowacja) - 5 (2,0,0,0,3) - 5
  13. Maciej Janowski (Polska) - 5 (1,1,0,2,1) - 4
  14. Krzysztof Kasprzak (Polska) - 4 (0,1,1,0,2) - 3
  15. Anders Thomsen (Dania) - 3 (1,2,0,0,0) - 2
  16. Oliver Berntzon (Szwecja) - 1 (0,0,0,1,0) - 1
  17. Wiktor Lampart (Polska) - 0 (0) - 0
  18. Mateusz Świdnicki (Polska) - ns.

Bieg po biegu:

  1. Woffinden, Lindgen, Janowski, Sajfudinow.
  2. Zmarzlik, Vaculik, Fricke, Berntzon.
  3. Kubera, Madsen, Thomsen, Lampart, Lambert (wykluczony).
  4. Łaguta, Zagar, Doyle, Kasprzak.
  5. Fricke, Zagar, Janowski, Lambert.
  6. Zmarzlik, Łaguta, Sajfudinow, Madsen.
  7. Doyle, Kubera, Woffinden, Berntzon.
  8. Lidgren, Thomsen, Kasprzak, Vaculik.
  9. Kubera, Zmarzlik, Kasprzak, Janowski.
  10. Doyle, Sajfudinow, Fricke, Thomsen.
  11. Łaguta, Woffinden, Lambert, Vaculik.
  12. Lindgren, Madsen, Zagar, Berntzon.
  13. Łaguta, Janowski, Berntzon, Thomsen.
  14. Sajfudinow, Kubera, Zagar, Vaculik.
  15. Madsen, Fricke, Woffinden, Kasprzak.
  16. Doyle, Lambert, Zmarzlik, Lindgren.
  17. Vaculik, Madsen, Janowski, Doyle.
  18. Lambert, Kasprzak, Sajfudinow, Berntzon.
  19. Zmarzlik, Woffinden, Zagar, Thomsen.
  20. Lindgren, Kubera, Łaguta, Fricke.
  21. I półfinał: Zmarzlik, Lindgren, Woffinden, Madsen.
  22. II półfinał: Łaguta, Kubera, Doyle, Sajfudinow.
  23. Finał: Zmarzlik, Kubera, Lindgren, Łaguta
Więcej o: