Prezes wsiadł do polewaczki i zaczął wymachiwać środkowym palcem. Skandal w Rawiczu

Niedzielne zwycięstwo Kolejarza Rawicz z Kolejarzem Opole 55:35 zeszło na dalszy plan, po skandalicznym zachowaniu prezesa klubu żużlowego z Rawicza, Sławomira Knopa, który najpierw wsiadł do polewaczki, a następnie zaczął wymachiwać środkowym palcem przed kibicami gości zasiadającymi na trybunach stadionu, o czym poinformował "Przegląd Sportowy".

Pierwszy zgrzyt nastąpił już przed rozpoczęciem meczu, kiedy zespół gości za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że na stadion nie wszedł fotoreporter Kolejarza Opole, któremu grożono, że w przypadku, gdy jego zdjęcia ujrzą światło dzienne, to wówczas drużyna zostanie ukarana olbrzymią karą pieniężną w wysokości jednego miliona złotych. Następnie nie popisał się prezes Kolejarza Rawicz Sławomir Knop podczas trwania spotkania. Działacz wywołał skandal, który odbił się szerokim echem.

Zobacz wideo Kibice wdarli się na finał Euro 2020

Wielki skandal w Rawiczu z udziałem prezesa klubu żużlowego. "Jeszcze nigdy żaden z prezesów nie popisał się takim chamstwem"

Jak poinformował "Przegląd Sportowy", wysokie prowadzenie gospodarzy sprawiło, że prezes ekipy z Rawicza w trakcie jeden z przerw podczas zawodów wsiadł do polewaczki, a następnie zaczął obrażać kibiców gości, pokazując im środkowy palec. "Takim zachowaniem mocno zdziwieni byli zarówno działacze klubu z Opola, jak i sami kibice. Do tej pory w II lidze zdarzały się różne sytuacje, ale jeszcze nigdy żaden z prezesów nie popisał się takim chamstwem i to na oczach całego stadionu" - czytamy na łamach internetowego wydania gazety.

"Wiadomo już, że do Głównej Komisji Sportu Żużlowego (GKSŻ) trafiły pierwsze informacje na temat tego incydentu, a gdy tylko trafi cała dokumentacja, to przedstawiciele żużlowej centrali praktycznie od razu rozpoczną postępowanie dyscyplinarne" - możemy dowiedzieć się z dalszej części artykułu.

Klubowi z Rawicza przez kompletnie niezrozumiałe i niedopuszczalne zachowanie ich prezesa grożą wysokie kary. "Sławomir Knop w jeden dzień był w stanie zrujnować pracę wielu osób i sprawić, że II liga wciąż będzie kojarzyła się z amatorką" - kończy "PS".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.