Żużlowiec zabrał głos po bardzo niebezpiecznym wypadku. "Nie osiągnę celu"

- Obiecuję, że wrócę najszybciej, jak tylko wyleczę swoją kontuzje i zostawię serce na torze - powiedział Adrian Gała, żużlowiec Abramczyk Polonii Bydgoszcz. W piątek zawodnik miał poważny wypadek, w wyniku którego trafił do szpitala.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło podczas piętnastego wyścigu Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu, które są rozgrywane w Bydgoszczy - o czym informowaliśmy TUTAJ>>>. Na pierwszym łuku trzeciego okrążenia zderzyli się Adrian Gała i Piotr Protasiewicz. Zawodnik Abramczyk Polonii Bydgoszcz wypadł z toru i z dużą siłą uderzył w bandę. Tor opuścił na noszach, a następnie został przewieziony do do szpitala. 

Zobacz wideo Co będzie z sezonem żużlowym w obliczu pandemii koronawirusa?

NIebezpieczny wypadek na IMP na żużlu. "Zdrowie zawodnika jest najważniejsze. Odpoczywam w bydgoskim szpitalu"

Po niebezpiecznym wypadku Adrian Gała miał narzekać na ból szyi. - Nie ma złamań. Dziś [piątek] będzie przechodził kolejne badania. Musi parę dni odpocząć, dlatego w sobotę w Gdańsku nie wystąpi. Zdrowie zawodnika jest dla mnie zawsze najważniejsze - przekazał "Expressowi Bydgoskiemu" prezes i właściciel ŻKS Polonia Bydgoszcz SA, Jerzy Kanclerz. 

Zawodnik Abramczyk Polonii Bydgoszcz postanowił osobiście podziękować wszystkim, którzy skontaktowali się z żużlowcem i życzyli mu szybkiego powrotu do zdrowia. - Niestety swojego celu Finału IMP-u w tym sezonie nie osiągnę, bo w tej chwili odpoczywam w Bydgoskim szpitalu. Ale przed nami jeszcze dużo do zrobienia. Obiecuję, że wrócę najszybciej, jak tylko wyleczę swoją kontuzje i zostawię serce na torze - napisał na Facebooku Adrian Gała, publikując również nagranie wideo, na którym widać moment zderzenia.

Po zakończeniu ćwierćfinałów Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu zawodników czeka turniej finałowy. Żużlowcy, poza medalem i pucharem, mają do wygrania tzw. Czapkę Kadyrowa - symboliczna nagroda przyznawana indywidualnemu mistrzowi Polski od 1963 roku. Zgodnie z zasadą finał zawodów rozgrywany jest na torze drużynowego mistrza Polski z poprzedniego sezonu. W 2020 roku złoty medal po raz trzeci z rzędu zdobyła Fogo Unia Leszno.