Betard Sparty Wrocław chce walczyć o złoto. Po to były te transfery

- Przed ostatnim sezonem mieliśmy apetyt na więcej, ale szanujemy medal - mówi Dariusz Śledź, trener Betard Sparty Wrocław, która przed nowym zesponem PGE Ekstraligi 2020 przeprowadziła kilka poważnych transferów i w nowym sezonie chce walczyć o złoto.

Betard Sparta Wrocław bez wątpienia należy do zespołów, które dokonały największych wzmocnień podczas okienka transferowego. Drużynę ze stolicy Dolnego Śląska zasilił Artiom Łaguta, czyli drugi najskuteczniejszy zawodnik PGE Ekstraligi 2020. Dariusz Śledź, trener czterokrotnych mistrzów Polski, przyznaje, że spartanie z początku planowali kosmetyczne zmiany w drużynie oraz nie ukrywa, iż Rosjanin będzie istotnym elementem jego ekipy.

Zobacz wideo Bolid eksplodował niczym bomba. Te systemy uratowały życie Romaina Grosjeana [F1 Sport #37]

Sezon 2021 ma być kolejnym, w którym wrocławianie spróbują powalczyć o tytuł Drużynowych Mistrzów Polski. Przed minionymi rozgrywkami Betard Sparta również miała bardzo wysokie cele, jednak zakończyła sezon dopiero na najniższym stopniu podium.

Marcin Najman - Kasjusz 'Don Kasjo' Życiński na Fame MMA 8Maksym Drabik ostro o walce Najmana z Don Kasjo. "Toksyczny wstyd"

- Mieliśmy apetyty na więcej. Wszyscy jednak wiemy, jaki był to sezon. Mieliśmy mnóstwo takich wydarzeń, których wcześniej byśmy w żaden sposób nie przewidzieli. Nasz medal musimy szanować. Stanęliśmy na podium i pozytywnie ten sezon zakończyliśmy - mówi Śledź.

Spartanie ponownie nie zdecydowali się na rewolucję podczas okresu transferowego. Głównym celem było ściągnięcie jednego, bardzo mocnego zawodnika, który wraz z Maciejem Janowskim i Taiem Woffindenem stworzy tercet najlepszych liderów w lidze.

"Potrzeba nam było świeżej krwi"

- Od dłuższego czasu mamy stabilny skład. Teraz stwierdziliśmy jednak, że potrzebujemy wzmocnienia. Potrzeba nam było świeżej krwi i efektem tego jest transfer Artioma. Nie chciałbym zdradzać kulis, ale to oczywiste, że chciałem go mieć w drużynie. To klasowy zawodnik, jeden z lepszych w rozgrywkach – ocenia trener wrocławian.

Kibice zespołu z pewnością oczekują, że Łaguta w barwach Betard Sparty będzie notował podobne występy, co w MrGarden GKM-ie Grudziądz. Jakie zatem cele stawia przed Rosjaninem sztab szkoleniowy? - Niech robi komplecik w każdym meczu i wtedy wszyscy będą zadowoleni - śmieje się trener. - Oczywiście aż takich wymagań mieć nie będziemy, ale wiadomo, że jest to zawodnik, który ma dobrze punktować i wiążemy z nim spore nadzieje – dodaje.

Ze spartanami pożegnał się z kolei Max Fricke. Australijczyk jeździł w zespole ze Stadionu Olimpijskiego od sezonu 2018 i dość mocno zżył się z wrocławską ekipą. Wprowadzenie przepisu o zawodniku do lat 24 sprawiło jednak, że zawodnik z Mansfield przeniósł się do RM Solar Falubazu Zielona Góra.

- Max jeździł z nami przez trzy sezony, więc na pewno trochę się zżyliśmy. To dobry, utalentowany zawodnik, ale przede wszystkim bardzo fajny facet. Uznaliśmy, że potrzebna jest zmiana i musieliśmy się pożegnać. Związane jest to przede wszystkim ze zmianą regulaminu przed sezonem 2021. Nie było to łatwe, ale taki jest ten sport. Max też to doskonale rozumie - tłumaczy szkoleniowiec Betard Sparty.

Spartanie, podobnie jak część innych polskich ekip, rozpoczęli już przygotowania do kolejnych rozgrywek. Nie wiadomo jeszcze, czy zespół będzie mógł udać się na tradycyjne zgrupowanie. Przed tegorocznymi zmaganiami wrocławianie wyjechali na obóz na Maltę.

- Nasze przygotowania już się rozpoczęły. Tradycyjnie prowadzi je Mariusz Cieśliński. Mamy swoje sprawdzone metody. Jeśli będziemy mieli jakieś zgrupowanie, to na pewno bliżej wiosny. Jak na razie takiego wyjazdu nie planujemy. Wiele tematów uzależnionych jest od sytuacji związanej z epidemią. Przede wszystkim musimy działać rozważnie - kończy Śledź.

"Bundesligi nie da się pojechać bez publiczności. To nie ma sensu"