Motor Lublin przebudował skład. "Wiem, że wiele osób kręci nosami na Krzyśka Buczkowskiego"

Działacze Motoru Lublin postanowili przebudować drużynę przed nowym sezonem. Odeszło aż czterech zawodników, ale na stanowisku trenera już niemal na pewno zostanie Jacek Ziółkowski.

- Pod koniec roku mówiłem to, co zawsze, czyli, że już jestem żużlem zmęczony, zwłaszcza, że muszę go łączyć z pracą zawodową. Teraz już jednak jak trochę tego żużla nie było, to się za nim trochę stęskniłem. Rozmowy trwają, ale myślę, że będziemy dalej współpracować - mówi Jacek Ziółkowski.

Zobacz wideo Bolid eksplodował niczym bomba. Te systemy uratowały życie Romaina Grosjeana [F1 Sport #37]

Szkoleniowiec bacznie obserwował poczynania wszystkich działaczy klubów na rynku transferowym. Jego zdaniem spory ruch na giełdzie zawodniczej spowodowała nowinka regulaminowa dotycząca konieczności posiadania w zespole zawodnika do lat 24.

- Przepis wprowadził sporo zamieszania. Jestem przeciwnikiem wszelkich regulacji, uważam, że w PGE Ekstralidze powinni jeździć najlepsi, ale skoro już przepis wprowadzono, to dobrze, że ten rynek trochę się ruszył - ocenia menedżer lublinian.

Marcin Najman - Kasjusz 'Don Kasjo' Życiński na Fame MMA 8Maksym Drabik ostro o walce Najmana z Don Kasjo. "Toksyczny wstyd"

Transfery Motoru

Nowymi nabytkami Motoru są Dominik Kubera, Krzysztof Buczkowski i Mateusz Cierniak. Dość zagadkowe jest sprowadzenie wychowanka MrGarden GKM Grudziądz, który w poprzednim sezonie spisywał się poniżej oczekiwań i zakończył sezon ze średnią 1,098 punktu na bieg.

- Zarząd wykonał w tym okresie naprawdę dobrą pracę. Zrobiliśmy ciekawe ruchy i myślę, że to są dobre zmiany. Mamy Dominika i Mateusza, którzy są bardzo utalentowanymi młodymi zawodnikami i na pewno wniosą coś pozytywnego do tej drużyny – kontynuuje.

- Wiem, że wiele osób kręci nosami na Krzyśka Buczkowskiego. Ja uważam natomiast, że to jest bardzo wartościowy zawodnik i przyszłym roku może pojechać zupełnie inaczej. Pamiętajmy, że Krzysiek wracał po bardzo nieprzyjemnej kontuzji nogi – podsumowuje Ziółkowski.

Przypomnijmy, że w zeszłym sezonie Motor był o krok od fazy play-off PGE Ekstraligi. Do awansu do najlepszej czwórki "Koziołkom" zabrakło jednego punktu w meczu z RM Solar Falubazem Zielona Góra.

"Bundesligi nie da się pojechać bez publiczności. To nie ma sensu"