Stadion zamarł po dramatycznym wypadku w Gorzowie! Woffinden nie miał żadnych szans na ominięcie rywala

W półfinałowym starciu PGE Ekstraligi pomiędzy Stalą Gorzów a Betardem Spartą Wrocław doszło do dramatycznego wypadku. W 10. biegu upadł Niels Kristian Iversen, po czym najechał na niego Tai Woffinden, sprawiając, że cały stadion zamarł.

10. bieg półfinałowego starcia między Betardem Spartą Wrocław a Stalą Gorzów miał dramatyczny przebieg. W ostatnim łuku przewrócił się Michał Curzytek. Jak się okazało, to nie był jedyny wypadek w tym miejscu. Niels Kristian Iversen walczył z Taiem Woffindenem o trzecie miejsce, gdy omal nie doszło do tragedii.

Zobacz wideo Co będzie z sezonem żużlowym w obliczu pandemii koronawirusa?

Iversen stracił kontrolę nad swoim motocyklem i upadł wprost pod motocykl rozpędzonego Woffindena. Brytyjczyk nie miał żadnych szans na ominięcie swojego rywala i przejechał po nim. Całe zdarzenie wyglądało dramatycznie, zawodnicy w parku maszyn złapali się za głowy, a na stadionie w Gorzowie zapadła głucha cisza.

Natychmiast na tor wyjechały dwie karetki, które dość długo były obecne obok obydwu zawodników. Jak w rozmowie z nSport+ przekazał Wojciech Grabowski, lekarz zawodów, w całym wypadku bardziej ucierpiał Woffinden, który najprawdopodobniej doznał złamania piątej kości śródręcza i nie był w stanie kontynuować zawodów. Z kolei Iversen doznał tylko stłuczenia żeber i został dopuszczony do dalszych startów, jednak sztab podjął decyzję, że nie będzie ryzykować zdrowiem Duńczyka.

Ostatecznie półfinał zakończył się wynikiem 55:34 dla Stali Gorzów, która awansowała tym samym do finału PGE Ekstraligi, w którym zmierzy się z Fogo Unią Leszno, która pokonała Falubaz Zielona Góra. Zielonogórzanie wraz z zespołem z Wrocławia będzie walczyć o brązowe medale.

Przeczytaj także: