Polacy wynajęli dźwigi, by obejrzeć mecz. ESPN zachwycony. "Niesamowity boom"

- Wrażenia? Super! Po pierwsze super widoczność, ale po drugie - ważniejsze - super wynik, bo wygraliśmy wysoko. Aż 58 do 32 - mówi Kamil Woźniak, kibic żużlowej sekcji Motoru Lublin, który piątkowy mecz swojej drużyny oglądał w wyjątkowych okolicznościach.

O wysięgnikach, z których kibice oglądają żużel w Lublinie, zrobiło się głośno nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Rzeczniczka Motoru, w rozmowie z WP SportoweFakty, powiedziała nawet, że materiał o tym chce nakręcić amerykańska stacja sportowa ESPN. - Jak ostatnio zobaczyliśmy tak wielu kibiców na wysięgnikach, to sami byliśmy w szoku. To był widok, który zapierał dech w piersiach - powiedziała Katarzyna Głowacka.

- To był mój pierwszy raz, ale pewnie nie ostatni - mówi nam Kamil Woźniak, fan żużlowego Motoru Lublin, który w piątek wieczorem właśnie w takich nietypowych okolicznościach przyrody oglądał spotkanie swojej ukochanej drużyny z MrGarden GKM Grudziądz. - Wszystko wyszło dość spontanicznie, bo namówili mnie na to moi znajomi. To oni najpierw się tym zainteresowali, a potem zarezerwowali podnośnik, na który ja trafiłem tak naprawdę w ostatniej chwili. Właśnie dzięki nim - dodaje.

Zobacz wideo Co będzie z sezonem żużlowym w obliczu pandemii koronawirusa?

Kibic Śląska zainspirował fanów żużla

- Wrażenia? Super! Po pierwsze super widoczność, ale po drugie - ważniejsze - super wynik, bo wygraliśmy wysoko. Aż 58 do 32 - uśmiecha się Woźniak i dodaje, że inspiracją dla fanów speedwaya w Lublinie był mecz piłki nożnej. A konkretnie jeden z kibiców Śląska Wrocław, który na początku czerwca wykazał się niezwykłą kreatywnością. To on jako pierwszy znalazł sposób na obejście rządowych obostrzeń i obejrzenie meczu z Wisłą Płock (2:1). Pomimo zakazu wejścia na stadion wynajął podnośnik, z którego oglądał całe spotkanie.

Wtedy w Płocku był jedyny, teraz w Lublinie jego śladem poszło więcej kibiców. - W mediach przewijają się różne liczby, ale podnośników na meczu z Grudziądzem było około 20 - mówi Woźniak. - Ale to nie był pierwszy mecz, bo już na poprzednich spotkaniach z Rybnikiem (59:31) i Gorzowem (53:37) byli kibice, którzy wpadli na ten pomysł. Już na tym pierwszym meczu z Rybnikiem były dwa-trzy podnośniki, potem pojawiły się kolejne i teraz jeszcze kolejne. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby na następnym meczu było ich jeszcze więcej. Choć, prawdę mówiąc, wiele miejsca już na tym placu nie ma - zastanawia się Woźniak.

Boom na żużel w Lublinie

Żużel w Lublinie cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Ono jeszcze wzrosło po tym, jak w poprzednim roku, po 24 latach przerwy, Motor zawitał do PGE Ekstraligi. Awansował o dwie ligi w dwa lata, czego na torze nigdy wcześniej nie dokonał żaden inny polski klub.

- Boom na żużel w Lublinie jest niesamowity. Zresztą w ogóle ten pomysł z tymi dźwigami zrodził się stąd, że nie udało nam się kupić biletów na mecz z Grudziądzem. Te do sprzedaży trafiły w czwartek, a więc dzień przed meczem. O godzinie 20, a o 20.05 już nie było już żadnego biletu. Ostatnio to niestety standard. Tym bardziej u nas, w Lublinie, gdzie żużel jest tym pierwszym sportem, cieszy się zdecydowanie największą popularnością - mówi Woźniak.

Pieniądze nie mają znaczenia

W ostatnim czasie standardem jest też to, że trybuny na meczach żużlowych mogą być zapełnione tylko w 25 procentach. Oznacza to, że na stadion w Lublinie może wejść nieco ponad 2 tys. kibiców. - Zwykłe bilety są nieco tańsze, bo można je nabyć już za 50 złotych. Mnie ostatni mecz z podnośnika kosztował 75 złotych. Ale pieniądze nie mają tu żadnego znaczenia, naprawdę. Najważniejsze jest to, by wspierać nasz ukochany Motor. Dlatego jeśli nie uda mi się znowu zdobyć biletu, a pewnie się nie uda, to na pewno wrócę na podnośnik - mówi Woźniak.

Motor dzięki piątkowej wygranej awansował na drugie miejsce w tabeli. Było to jego czwarte zwycięstwo w sześciu meczach. W następnej kolejce - 24 lipca - zmierzy się w Zielonej Górze z RM Solarem Falubazem. A potem wróci do Lublina, gdzie 2 sierpnia podejmie Betard Spartę Wrocław.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .



Więcej o: