Legenda żużla miała koronawirusa. W Polsce już raczej nie wystąpi. Kibice wyrazili swój zawód

Nicki Pedersen prawdopodobnie nie wystartuje w PGE Ekstralidze. Żużlowiec GKM-u Grudziądz za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych poinformował o powodach odpuszczenia wyścigów w Polsce.

Nicki Pedersen poinformował, że obniżka płac o ponad 50% wpływa na jego start w PGE Ekstralidze. Żużlowiec wciąż liczy na negocjacje z klubem w tym aspekcie, dlatego przywołuje władze GKM-u Grudziądz do rozwiązania sprawy z szacunkiem. 

Niestety przy nowych warunkach i ponad 50% obniżce płac wygląda na to, że w 2020 roku nie będę mógł się ścigać w Polsce

- czytamy w pierwszym oświadczeniu Nickiego Pedersena

Nicki Pedersen nie zgadza się na wysoką obniżkę płac? Nalega na rozwiązanie sprawy z szacunkiem

Nicki Pedersen to pierwszy żużlowiec w Polsce, u którego wykryto obecność koronawirusa. Zawodnik opowiedział o objawach choroby oraz zapewnił, że po obowiązkowej kwarantannie udało mu się wygrać z COVID-19. Decyzja żużlowca wzbudziła wiele kontrowersji. Kibice żużla w Polsce wyrazili swój zawód w komentarzach pod wpisem zawodnika. Po kilku godzinach, Nicki Pedersen dodał jeszcze jedno oświadczenie, w którym zapewnił, że chciałby już wrócić na tor wyścigowy. Zanim do tego dojdzie, upomniał się o rozwiązanie obecnej sprawy z szacunkiem do zawodnika. 

Do wszystkich troskliwych kibiców w Polsce, a szczególnie w GKM-ie Grudziądz. Nie ma niczego, co wolałbym robić bardziej, niż się ścigać. Ale zasady i warunki muszą być rozwiązane z szacunkiem

 - dodał Duńczyk. 

GKM Grudziądz nie wydał jeszcze oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. W kwestii obniżenia płac na sezon 2020 klub porozumiał się z kapitanem zespołu Krzysztofem Buczkowskim. Na przedstawione warunki nie zgodził się Nicki Pedersen oraz Kennethem Bjerre. Na uzgodnienie nowych warunków kontraktów klub ma czas do 7 maja. 

Zobacz wideo