Sportowy weekend. Czas Resovii się skończył, czas Kliczki trwa, czas Van Gaala nadchodzi

Władimir Kliczko nokautował rywala w ringu, Krzysztof Kasprzak na żużlowym torze, Skra Bełchatów na siatkarskim parkiecie, a Chelsea na murawie.

"Sportowy weekend" to tytuł cyklu w Sport.pl. Co tydzień w niedzielę wieczorem podsumowujemy weekend w światowym sporcie, pisząc o tematach niekoniecznie lądujących na czołówkach portali. Wybieramy: wydarzenie, bohatera, antybohatera, liczbę, wideo, zdjęcie, cytat i tweet weekendu.

Wydarzenie weekendu

Szybcy Polacy na dwóch kołach. Sobotni wieczór był popisem Krzysztofa Kasprzaka . Podczas żużlowej Grand Prix Europy w Bydgoszczy zawodnik Stali Gorzów jeździł tak, jakby w motorze miał zainstalowany system ERS i parę innych "dopalaczy" z Formuły 1. Nawet jak przegrywał start, walczył do ostatniego łuku. W półfinale i finale wyprzedzał rywali na ostatnich okrążeniach. Wygrał zawody i został liderem klasyfikacji generalnej . - Fantastyczne uczucie. Czekałem na to zwycięstwo od 2001 r., więc aż 13 lat. Dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli - mówił szczęśliwy Kasprzak po zwycięstwie. Trzecie miejsce w Bydgoszczy zajął Jarosław Hampel.

Świetną formę utrzymuje Michał Kwiatkowski . W niedzielę zajął trzecie miejsce w najstarszym kolarskim wyścigu świata Liege - Bastogne - Liege . Wysoką lokatę zajmował także w dwóch wcześniejszych ardeńskich klasykach - był piąty w Amstel Gold Race i trzeci w Strzale Walońskiej.

Bohater weekendu

Władimir Kliczko . Młodszy z braci Kliczko po raz kolejny udowodnił, że nie ma obecnie na świecie pięściarza, przy którym musiałby się chociaż spocić. Alex Leapai wyglądał przy Ukraińcu jak amator, rywal wzięty na szybko z widowni. Głowa Samoańczyka przez blisko pięć rund odskakiwała po lewych prostych mistrza, aż w końcu pretendent padł na deski. Do tej pory pozwolił się już nieźle obić, a Kliczko wyglądał, jakby wrócił z przejażdżki na rowerze.

Tak samo ważne jak walka było dla Kliczki przypomnienie, dla kogo walczy. - Jestem dumny z moich rodaków, jestem dumny z Ukrainy - powiedział po pojedynku.

Antybohater weekendu

Donald Sterling. - Bardzo mi przeszkadza, że tak się obnosisz ze swoimi kontaktami z czarnymi ludźmi. Musisz to robić? Możesz z nimi spać, możesz robić cokolwiek chcesz, ale nie promuj ich i nie zabieraj na moje mecze - te słowa właściciela Los Angeles Clippers, skierowane do jego dziewczyny V. Stiviano, wywołały wielki skandal, wykraczający nawet poza NBA. Rasistowskie komentarze Sterlinga oburzyły czarnoskóre gwiazdy koszykówki, głos w tej sprawie zabrał nawet Barack Obama. - Słowa Donalda Sterlinga są dowodem, że Stany Zjednoczone nadal zmagają się ze spuścizną dyskryminacji i segregacji rasowej - powiedział prezydent USA .

Liczba weekendu

18 - tyle punktów po atakach zdobył Mariusz Wlazły w niedzielnym meczu z Resovią. To tylko o trzy mniej niż cała rzeszowska drużyna. Skra Bełchatów wygrała 3:0 i po dwóch latach odzyskała mistrzowski tytuł. We wszystkich trzech meczach finałowych Wlazły latał wysoko ponad rękami blokujących rzeszowian, momentami rozbijał rywali w pojedynkę. Tak było w końcówce drugiego seta niedzielnego meczu, gdy Wlazły nadał nową definicję sformułowaniu "ligowa młócka". Atakujący poszedł na zagrywkę, gdy jego zespół przegrywał 19:20, i został tam do końca partii! Posłał cztery asy, a z pozostałych zagrywek Resovia nie była w stanie wyprowadzić skutecznego ataku.

Wygląda na to, że Wlazły wraca do kadry w najlepszym możliwym momencie i w najlepszej możliwej formie. Bójcie się, rywale.

Mariusz WlazłyMariusz Wlazły Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta

Cytat weekendu

W piątek po trzech latach walki z nowotworem ślinianki zmarł Tito Vilanova , były trener Barcelony, który przez cztery lata był asystentem Pepa Guardioli w tym klubie. Obecny trener Bayernu w sobotę prowadził swój zespół w meczu z Werderem, ale nie potrafił się cieszyć z pięciu goli mistrzów Niemiec. - Było mi trudno śledzić dzisiejszy mecz. Tito był dla mnie kimś więcej niż przyjacielem. Smutek będzie mi towarzyszył przez resztę życia. Byliśmy młodzi, chcieliśmy zdobyć świat i udało nam się to - powiedział Guardiola.

Po jednej z bramek kamery wychwyciły, że Guardiola myślami jest w zupełnie innym miejscu.

Pep Guardiola po trzecim golu dla BayernuPep Guardiola po trzecim golu dla Bayernu Fot. Twitter

Wideo weekendu

W wyścigu NASCAR w Richmond Marco Ambrose dojechał na 18. miejscu, a Casey Mears na 19. Walka o te zaszczytne lokaty zaowocowała ostrym starciem już po zakończeniu zawodów. Doszło do małej bójki, podczas której Ambrose przywalił Mearsowi w twarz. Co na to wiceprezydent NASCAR Robin Pemberton? - Przyjrzymy się nagraniu. Nie wygląda to na nic poważnego. Mieliśmy dobry, ostry wyścig. Prawdopodobnie jeden z najlepszych, jakie widziałem w Richmond. Widzieliśmy częste zmiany liderów. Kierowcy jechali agresywnie i to właśnie chcemy oglądać - powiedział.

Tweet weekendu

To jeszcze nic oficjalnego, ale wiele wskazuje na to, że od przyszłego sezonu trenerem Manchesteru United będzie Luis Van Gaal . Jednym z kandydatów na jego asystentów jest Roy Keane. Kibice i dziennikarze roztaczają już wizje ewentualnej odprawy po przegranym meczu. Wizje iście demoniczne. "Wyobraźcie sobie duet Van Gaal i Keane po porażce. Zapomnijcie o suszarce Fergusona. To byłoby jak stanie za Boeingiem 747> Twarze by spłynęły" - napisał na Twitterze Nooruddean Choudry, którego teksty publikował m.in. Guardian, FourFourTwo i Eurosport.

TweetTweet Fot. Macbook Pro8BIM%T,<6Q@ICC_PROFILE0app

Zdjęcie weekendu

Profil Grigora Dimitrowa na Facebooku ma 306 tys. fanów i być może na tyle kawałków została podarta jego koszulka, którą rzucił fankom po wygranej w turnieju w Bukareszcie. Dla Bułgara był to trzeci triumf w zawodach rangi ATP.

Na tym zdjęciu Mourinho zabiera Stevenowi Gerrardowi piłkę, ale po zwycięstwie 1:0 na Anfield Road , może się okazać, że zabrał Liverpoolowi dużo więcej.

Na boiskach Premier League Jose Mourinho i jego Chelsea namieszali w pierwszej trójce, wygrywając z Liverpoolem na Anfield Road. Tutaj Portugalczyk 'kradnie' czas w doliczonym czasie gry, nie chcąc oddać piłki kapitanowi 'The Reds' Stevenowi GerrardowiNa boiskach Premier League Jose Mourinho i jego Chelsea namieszali w pierwszej trójce, wygrywając z Liverpoolem na Anfield Road. Tutaj Portugalczyk "kradnie" czas w doliczonym czasie gry, nie chcąc oddać piłki kapitanowi "The Reds" Stevenowi Gerrardowi Fot. Jon Super