Bilety kosztują - a w zasadzie kosztowały, bo sprzedają się błyskawicznie - 1 zł. Taka cena wejściówek to efekt kar dla toruńskiego klubu za wrześniową rezygnację z walki w finale Enea Ekstraligi w ub. roku. Czwartkowa sprzedaż była nerwowa. Oprócz przeciętnych kibiców po bilety ustawili się też szalikowcy - między niektórymi, a ochroniarzami dochodziło do sporów. Zdarzali się też fani, którzy nie mieli zamiaru ograniczać się do 5 biletów, jakie mogła kupić jedna osoba. Co ciekawe, wiele osób tuż po odejściu z kasy - z plikiem wejściówek w sumie za 5 zł - chciało je odsprzedać już po standardowej cenie. W ten sposób na karze od ligi stracił klub - nie zarobił; mecz przyniesie mu spore straty - ale niekoniecznie zyskają kibice. Wiele osób, ze względu na system sprzedaży (tylko w kasach, od g. 10 rano, a więc w czasie pracy) nie miało szans na ich zakup po niższej cenie - pozostaje im "drugi obieg".
Spotkanie z Betardem Spartą Wrocław rozpocznie się w świąteczny poniedziałek o godz. 19. Mecz będzie można obejrzeć nie tylko na stadionie, ale i w kanale nSport, który planuje transmisję z pierwszego starcia torunian na Motoarenie. Unibax przed tym spotkaniem ma spore problemy kadrowe - możliwe, że nie wystawi zarówno Darcy Warda, jak i Emila Sajfutdinowa.
Jak wyglądała kolejka po bilety za 1 zł? Zapraszamy do galerii zdjęć Wojciecha Kardasa.