Mało jeździł w sparingach, ale Tomek tak robił zawsze. Oprócz żużla kocha motocross. Kiedy my rozgrywaliśmy mecz towarzyski, on startował w zawodach w Chełmnie. Tylko, że to profesor, który doskonale wie, w jaki sposób przygotować się do sezonu. Jak powiedział, że jest dopiero w 80 procentach gotowy do jazdy, ja się boję co będzie wyprawiał na torze jak osiągnie 100 procent. O niego jestem zupełnie spokojny
Świetnie pasuje do zespołu i szybko złapał wspólny język z pozostałymi zawodnikami. Idealnie wkomponował się w klub - trudno traktować go jak kogoś nowego w zespole. Po zeszłorocznej kontuzji nie ma już żadnego śladu. Bardzo dobrze przepracował okres przygotowawczy i będzie mocnym punktem drużyny.
Czasem wyniki w sparingach nie są żadnym wykładnikiem formy zawodnika. Tak jest właśnie w przypadku Adriana. Skupił się głównie na sprawdzeniu nowinek sprzętowych i testowaniu silników. Wynik był sprawą drugorzędną. W memoriale Alfreda Smoczyka pojechał słabo, bo... był problem z układem zapłonowym. Dobrze, że później wystąpił w sparingu w Gorzowie - tam tę usterkę wykryliśmy. Mogłoby się stać tak, że pojechałby z nią w Gdańsku. Teraz jest wszystko w porządku.
Praca z takim człowiekiem to przyjemność. Choć bardzo młody, to bardzo profesjonalnie podchodzi do żużla. Jeśli ktoś myślał, że jego świetna jazda w zeszłym sezonie była przypadkiem to teraz nie będzie miał wątpliwości. Ma bardzo szybki sprzęt - to będzie jego wielki atut. W razie jakichkolwiek problemów, ze spokojem mogę nim zastąpić któregoś z seniorów.
To może być jego sezon. Typowałem go na podium w tegorocznych zmaganiach w Grand Prix. Przed sezonem prezentował się wyśmienicie i był najlepszym zawodnikiem w zawodach Speedway Best Pairs. Szkoda, że Martin Smolinski w GP przeszarżował i go potrącił. Złamany kciuk to kilka tygodni przerwy. A ile? Może to być jeden, ale mogą też być cztery.
Nie wiem dlaczego wiele osób twierdzi, że Chris jest wolny. Jest po bardzo poważnej kontuzji, potrzeba czasu aby wrócił do pełni sił. W Grand Prix spisał się bardzo dobrze. Gdyby nie ostra jazda Nicki Pedersena, mógł znaleźć się finale. Dlatego nie mam wątpliwości co do jego dyspozycji fizycznej i psychicznej.
Na początku był zagubiony. Nie mógł się odnaleźć w Toruniu. Jednak z każdym dniem było coraz lepiej. Duża w tym zasługa pozostałych zawodników, którzy pomogli mu z aklimatyzacją. Oskar miał też kłopoty ze sprzętem. Wielu tunerów było zaskoczonych dobrą pogodą i nie zdążyli przygotować silników dla kilku żużlowców. Jednym z nich był właśnie Fajfer. Kiedy już dostał swoje silniki od razu była znaczna poprawa. Na zdjęciu: sparing Unibaksu w Gorzowie.
Na początku był zagubiony. Nie mógł się odnaleźć w Toruniu. Jednak z każdym dniem było coraz lepiej. Duża w tym zasługa pozostałych zawodników, którzy pomogli mu z aklimatyzacją. Oskar miał też kłopoty ze sprzętem. Wielu tunerów było zaskoczonych dobrą pogodą i nie zdążyli przygotować silników dla kilku żużlowców. Jednym z nich był właśnie Fajfer. Kiedy już dostał swoje silniki od razu była znaczna poprawa.
Nie lubię słuchać opowieści, że czeka nas spacerek nad morzem. Na pewno tak nie będzie. Pierwszy powód: tor Gdańsku należy do tych, których nie lubimy. Poza tym dawno tam nie jeździliśmy, to mocno działa na naszą niekorzyść. Fredrik Lindgren (lider Wybrzeża - red.) pokazał w Grand Prix, że jest bardzo szybki. Renat Gafurow na swoim torze potrafi zaskoczyć. Jest jeszcze bardzo dobry młodzieżowiec Krystian Pieszczek. Dlatego myślę, że nie będzie to łatwy mecz dla nas.
Tomasz Gollob Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Wyborcza.pl
Adrian Miedziński Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Wyborcza.pl
Paweł Przedpełski Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Wyborcza.pl
Chris Holder Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Wyborcza.pl
Mecz towarzyski: Stal Gorzów - Unibax Toruń 54:36 Fot. Daniel Adamski / Agencja Wyborcza.pl
Kibice Wybrzeża Gdańsk fot. Łukasz Głowala / Agencja Wyborcza.pl