Sport.pl

Złota znowu nie będzie

Pierwszy efekt żużlowej wojny o tłumiki. Polscy żużlowcy nie będą bronić w tym sezonie tytułu drużynowego mistrza świata. Szefowie polskiego speedwaya wycofali z walki na międzynarodowej arenie wszystkie reprezentacje
GKSŻ podjął taką decyzję w środę na posiedzeniu w Poznaniu. Przypomnijmy, że polscy żużlowcy nie chcą w tym sezonie startować na motocyklach z nowym modelem tłumików, ograniczającym hałas, które wprowadziła FIM (Międzynarodowa Federacja Motocyklowa). Polski związek przystał na ich żądania w naszej lidze można będzie używać starych tłumików. W tej sprawie GKSŻ prosiła o opinię żużlowców ze wszystkich 22 klubów w Polsce. Głosowanie zakończyło się wczoraj. Zdecydowana większość wypowiedziała się przeciwko stosowania nowego sprzętu.

Jest jeszcze jeden efekt tej decyzji. GKSŻ wycofał z walki w rozgrywkach o mistrzostwo świata wszystkie nasze reprezentacje, bo w nich trzeba jeździć z nowymi tłumikami. To oznacza, że Tomasz Gollob i jego koledzy nie będą mogli bronić złotego medalu. - To konsekwencja naszej wcześniejszej decyzji o pozostawieniu starego sprzętu - mówi przewodniczący GKSŻ Piotr Szymański. Absencja Polaków jest ciężkim ciosem dla organizatorów Drużynowego Pucharu Świata. Finał odbyć się ma w Polsce, w Gorzowie. Polskie miasta i firmy sponsorują te zawody. Nie wiadomo, czy w ogóle się w takim razie odbędą w naszym kraju.

Ta sama sytuacja jest w Grand Prix, cyklu turniejów wyłaniającym indywidualnego mistrza świata. Tytułu broni Gollob, a srebra Jarosław Hampel. Obecnie twierdzą, że nie ugną się przed FIM i nie pojadą w nich z nowymi tłumikami. - Liczę na konsekwencję naszych zawodników startujących w Grand Prix - mówi Szymański. Turnieje GP w tym roku odbywają się w trzech polskich miastach: Lesznie, Toruniu i Gorzowie. To ostatnie miasto 5-letnia umowę i zapłaciło za nią 15 milionów złotych.

Nasi żużlowcy będą mieli jeszcze jeden orzech do zgryzienia. Startują i zarabiają pieniądze także w Anglii i Szwecji, a tam obowiązują nowe tłumiki. Niektórzy z nich już rozważają, czy się nie złamać i nie pojechać w tych ligach - Nasi zawodnicy twierdzą, że nowe tłumiki są niebezpieczne dla zdrowia, więc chyba nie będą w ogóle występowali o zgodę na starty w ligach, w których będą one obowiązywały - kończy Szymański.

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

Więcej o: