Sport.pl

Justyna Kowalczyk uhonorowana jak Per Jonsson?

Niewykluczone. Pod warunkiem, że Katowice pójdą śladem Torunia.
Czy grupa niezwykle pomysłowych toruńskich kibiców żużla, która w pół roku doprowadziła do tego, iż w mieście jedna z dróg będzie wkrótce nazwana ulicą ich sportowego idola Pera Jonssona, zaczęła ogólnopolską lawinę?

Nieco ponad miesiąc po tym, jak członkowie stowarzyszenia Krzyżacy triumfowali, gdy radni przegłosowali nadanie nazwy ulicy Jonssonowi, na Śląsku pojawił się pomysł, by swoją miała też Justyna Kowalczyk.

O inicjatywie torunian zrobiło się głośno w całym kraju. Przypomnijmy: w kilka miesięcy grupa kibiców ze Stowarzyszenia Sympatyków Sportu Żużlowego "Krzyżacy" zebrała ponad dwa tysiące podpisów pod obywatelskim projektem uchwały: chcieli, by krótką uliczkę prowadzącą na Motoarenę upamiętnić nazwiskiem Jonssona - szwedzkiego żużlowca, byłego idola fanów.

Kiedy sprawa nabrała rozmachu, trafiła do komisji opiniującej zmiany ulic w mieście.

Ta uznała, iż nadanie nowej nazwy jest sprzeczne z prawem. Radni powoływali się na nadal obowiązujące rozporządzenie ministra gospodarki komunalnej z 28 czerwca 1968 r. o ustaleniu wytycznych w sprawie nadawania nazw ulicom i placom. Według niego, nie można honorować w ten sposób osób żyjących.

Ale w Toruniu inicjatywa kibiców się udała - Jonsson będzie miał swoją ulicę. Prawdopodobnie sam ją otworzy przed jednym z meczów na Motoarenie.

Śladem toruńskich kibiców idzie... Andrzej Zydorowicz. Były komentator telewizyjny jest wiceprzewodniczącym komisji kultury i sportu w radzie miasta w Katowicach. I w tym tygodniu zgłosił wniosek, by - również wbrew rozporządzeniu z 1968 r. - nadać jednej z ulic lub placowi imię Justyny Kowalczyk. Mistrzyni olimpijska jest absolwentką katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego.

Droga Kowalczyk do własnej ulicy będzie taka sama, jak w przypadku Jonssona. Teraz zaopiniuje to miejska komisja. Później sprawa trafi pod głosowanie radnych.

W kraju po inicjatywie Stowarzyszenia "Krzyżacy" pojawiają się naśladowcy. W Warszawie grupa fanów skoków narciarskich już złożyła wniosek o nazwanie jednej z ulic imieniem Adama Małysza.

Wcześniej inny pomysł był we Włocławku. Tam w 2008 r. magistrat ogłosił konkurs: poprosił mieszkańców o ich propozycje nazw nowej ulicy. Wśród typów wiele wskazań dotyczyło Igora Griszczuka - obecnego trenera koszykarzy Anwilu, a w przeszłości lidera miejskiej drużyny. Wtedy kibicom takiej zmiany nie udało się przeforsować.