Wprowadzenie KSM pogrąży żużel w przeciętności

To tak, jakby Manchesterowi United ktoś zabronił transferów, bo jest za silny. A Justynie Kowalczyk doczepiono ciężarki, by nie miała na trasie łatwiej niż rywalki - mówi jeden z polskich żużlowców o rewolucyjnych zmianach, które mają być wprowadzone w lidze.
Sezon zaczyna się za miesiąc, ale działacze spółki organizującej żużlowe rozgrywki oraz szefowie klubów już myślą o roku 2011. A w nim szykują przepis kuriozum. To tzw. KSM.

Kalkulowana Średnia Meczowa już nazywana jest przepisem widmo. Chodzi o... osłabienie najsilniejszych ekip.

Wszyscy startujący w lidze w 2010 r. wypracują w tym czasie średnie punktowe obliczane na podstawie wyników meczowych. Jeśli w 2011 r. suma wszystkich średnich osiągniętych przez reprezentantów danego klubu przekroczy odgórnie ustaloną przez ligę granicę, ten nie będzie mógł wystawiać najmocniejszego składu. Musi zrobić takie zmiany, by obniżyć swoją siłę. Wszystko po to, by wyrównać możliwości drużyn.

Zwolennikiem takiego rozwiązania jest m.in. prezes Stali Gorzów Władysław Komornicki. Zimą zatrudnił za 2 mln zł najdroższego żużlowca świata Nicki Pedersena. Ale argumentuje: - Wprowadzenie KSM ukróciłoby oczekiwania zawodników, którzy żądają coraz wyższych kwot.

- To sztuczna regulacja, która do niczego nie prowadzi. Owszem, wprowadźmy ograniczenia, ale raczej w portfelach. Kto prezesom każe płacić horrendalne stawki? - zastanawia się prezes wicemistrzów Polski, Unibaksu Toruń, Wojciech Stępniewski. I dodaje: - Nie stać mnie na Mercedesa, to kupuję inne auto. Może gorsze, ale też jeździ. Ale nie bankrutuję, nie zadłużam się. Niestety, KSM pewnie wejdzie w życie. Większość działaczy jest zwolennikiem tego pomysłu.

Jeden z zawodników czołowego polskiego klubu: - Ależ bzdura z tym przepisem! Przecież w sporcie chodzi o to, by budować jak najmocniejsze zespoły. A my zrobimy z ligi żużla coś odwrotnego. Im bardziej przeciętnie, tym lepiej. Poza tym, co zrobić np. z zawodnikami, którzy podpisali już kilkuletnie umowy? Mają zagwarantowane występy w sezonach 2011, 2012. Jeśli będą mieli za wysoką średnią i nie wystartują, kto zapłaci odszkodowanie?

KSM obowiązywał już w polskiej lidze przed dekadą. Wtedy działacze zrezygnowali z systemu po tym, gdy kilka zespołów musiało rozwiązywać kontrakty z czołowymi zawodnikami, by w ogóle wystartować w lidze.

Caelum stal nie planuje wzmocnień bo David Ruud » może jeździć