Sport.pl

Lotos: czy to już koniec nadziei?

Po wyjazdowej porażce z PSŻ Milion Team Poznań 42:48 już chyba tylko najwięksi optymiści wierzą w awans żużlowców Lotosu Gdańsk do ekstraligi. Matematyczne szanse jeszcze istnieją, ale podstaw do optymizmu nie ma żadnych
Tydzień temu Lotos w katastrofalny sposób przegrał u siebie z Polonią Bydgoszcz, dlatego przed meczem w Poznaniu trener Robert Sawina postanowił wymienić najsłabsze ogniwa. Będących bez formy Tomasza Chrzanowskiego i Krzysztofa Jabłońskiego zastąpili Duńczyk Charlie Gjedde oraz Niemiec Tobias Kroner. Skład zrobił się przez to bardzo międzynarodowy (znalazło się w nim zaledwie dwóch Polaków, z czego na torze, i to symbolicznie, pojawił się tylko jeden), ale efekt nie zmienił się ani na jotę. Czyli: totalna kompromitacja. Jeżdżący w krajowym składzie gospodarze dali gwiazdkom Lotosu pokaz ambitnej jazdy i bezwzględnie wypunktowali wszystkie dziury gdańskiego zespołu. A niektóre z nich były ogromne niczym księżycowy krater. Słabiutko spisywał się Gjedde, zupełnie rozkojarzony był Renat Gafurow (dwa razy wjechał w taśmę), poza jednym przebłyskiem tradycyjnie bezbarwnie jeździł Billy Forsberg. To wszystko sprawiło, że PSŻ prowadził od początku do końca. Minimalnie - różnicą od dwóch do sześciu punktów - ale przez cały mecz. Nie pomogła dobra jazda Kronera, a szczególnie Bjarne Pedersena i Magnusa Zetterstroema. Tym bardziej że dwaj ostatni zawiedli w decydującym momencie. Po 14 biegach Lotos przegrywał tylko 41:43, ale w ostatnim wyścigu atomowym startem popisali się Rafał Trojanowski oraz Adam Skórnicki, którzy mimo ambitnych ataków Pedersena dowieźli podwójne zwycięstwo do mety. Warto przy tym wspomnieć, że świetny w całym meczu Trojanowski miał w swoich motocyklach silniki podstawione przez działaczy... Intaru Ostrów, czyli głównego rywala Lotosu w walce o drugie miejsce. Jak się okazało, inwestycja Intaru była opłacalna.

- Trzeba powiedzieć sobie jasno - nie zasłużyliśmy w tym sezonie na awans - powiedział po meczu zrezygnowany prezes gdańskiego klubu Maciej Polny. - Pewne rzeczy są dla mnie nie do wytłumaczenia, np. fatalna postawa Gafurowa, który w tygodniu świetnie spisał się w meczu ligi szwedzkiej. Z kolei Gjedde sprawiał wrażenie kompletnie nieprzygotowanego fizycznie do tego spotkania. Na domiar złego jeden z nielicznych jasnych punktów, czyli Kroner, nie może przyjechać na czwartkowy mecz do Ostrowa [zaległe spotkanie z Intarem - red.], gdyż jeździ w Anglii. W tej sytuacji liczenie na bonusa w dwumeczu z Intarem, a tylko to przedłuży nasze nadzieje na awans, byłoby chyba nadmiarem optymizmu - nie ukrywa Polny.

PSŻ Milion Team Poznań48
Lotos Gdańsk42
PSŻ: Skórnicki 10 (1,1,3,3,2), Marcinkowski 5 (2,2,t,0,1), Kościuch 9 (1,2,2,2,2), Suchecki 2 (2,0,0), Trojanowski 12 (1,3,2,3,3), Dziatkowiak 4 (3,1,0), Pytel 6 (2,3,d,0,1).

Lotos: Pedersen 13 (3,3,3,3,1), Gjedde 2 (0,1,0,1), Gafurow 3 (t,1,1,1,t), Kroner 9 (0,2,2,2,3), Zetterstroem 10 (2,3,3,2,0), Sperz 0 (0,w), Forsberg 5 (1,3,0,0,1), Szymko ns.

Mecz Intar Lazur Ostrów - Polonia Bydgoszcz skończył się po zamknięciu "Gazety":

TABELA

1. Polonia1633+263
2. Lotos1625+93
3. Intar1523+209
4. Milion Team1719-49