Sport.pl

Jak Grzegorz Walasek został mistrzem. Przypominamy triumf "Grega" z 2004 roku [ZDJĘCIA]

Grzegorz Walasek mistrzem Polski, Rune Holta z brązowym medalem. Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski zakończył się wielkim sukcesem częstochowian! - tak zaczynał się tekst w "Gazecie", w którym relacjonowaliśmy historyczne wydarzenie z 15 sierpnia 2004 roku.


Po 20 wyścigach dwaj zawodnicy mieli po 13 punktów, aby wyłonić mistrza, konieczny był 21., dodatkowy bieg. Grzegorz Walasek i Jarosław Hampel - obaj typowani przed zawodami do złota - wyszli z parkingu w kierunku miejsca startu. Z wieżyczki zszedł do nich sędzia Marek Wojaczek. Losowanie. - Hampel z drugiego toru! - krzyknął spiker Tomasz Lorek. - Walasek z pierwszego.

- Do tej pory w Częstochowie rozegrano dwa finały IMP i dwa razy nasi zdobywali "tylko" srebrne medale [Marek Cieślak i Sławomir Drabik - red.]. - przypomniał jeden z dziennikarzy na prasowej trybunie. - Oby dzisiaj było inaczej.

Obaj jeźdźcy ustawili się pod taśmą. Na trybunach wszyscy stali. Część publiczności skandowała: Grzegorz Walasek!, inni po prostu: Grzesiek! Grzesiek!

Ruszyli. Spod taśmy wyszli równo, Hampel próbował "założyć się" na Walaska, ale obaj starli się łokciami i wrocławianin odbił się od zawodnika Włókniarza. W pierwszym łuku Walasek był o pół motocykla z przodu, ale na wejściu w drugi wiraż Hampel nieco zyskał, jechał niemal równo z częstochowianinem. Jednak przeszarżował. Jego motocykl miał uślizg i 22-latek upadł na tor. Walasek pomknął do przodu. Wrocławianin wstał i pojechał dalej, ale wiadomo już było, że mistrzem Polski na rok 2004 zostanie zawodnik Złomreksu Włókniarza - Grzegorz Walasek.

Wpadka Golloba

Początek zawodów nie był zbyt emocjonujący. Walka rozstrzygała się na starcie. Wielkim aplauzem publiczność przyjęła defekt - nielubianego w Częstochowie - Tomasza Golloba w pierwszym wyścigu.

Znamienne dla wyników zawodów wydarzenie miało miejsce w biegu trzecim. Damian Baliński spóźnił się na start i został wykluczony. W jego miejsce pod taśmą pojawił rezerwowy Tomasz Gapiński. Młody żużlowiec z Wrocławia zaskoczył wszystkich, a przede wszystkim Rune Holtę bardzo ryzykowną jazdą. Zawodnik Włókniarza przyjechał na metę za "Gapą" i potem zabrakło mu tego punktu, aby przystąpić do barażu o złoto.

- Nie zostawiał mi miejsca przy bandzie. Większość z nas ocenia taką jazdę jako bardzo ostrą. Nie wiem, czy Tomasz Gapiński jest na tyle odpowiedzialny, że wiedział, co robi - komentował Holta.

Faworyt kibiców Włókniarza - Grzegorz Walasek - pojawił się na torze w wyścigu czwartym i nie dał szans rywalom. Po dwóch seriach tylko on miał na koncie sześć punktów. Po pięć zgromadzili Holta i Piotr Świst. Hampel i Tomasz Chrzanowski zdobyli po cztery. Chrzanowski, który dzień wcześniej wywalczył w Vojens awans do przyszłorocznego Grand Prix, i jego klubowy kolega z I-ligowego Lotosu Gdańsk Robert Kościecha zaskakiwali bardzo dobrą postawą. Ten drugi, gdyby nie defekt po drugiej serii, miałby tyle samo punktów co Holta i Świst.

Niepokój na stadionie

Trzecia runda zasiała niepokój wśród częstochowskich kibiców. Rune Holta spotkał się w biegu dziewiątym ze Świstem. Niestety, polski Norweg przegrał start i jechał na trzeciej pozycji. A Świst wyprzedził Mariusza Węgrzyka i był pierwszy. Holta długo atakował Węgrzyka, aż uporał się z nim na trzecim okrążeniu.

Walasek spotkał się w wyścigu XI z Hampelem. Zawodnik Atlasu, chcąc się liczyć w walce o medale, musiał wygrać. I wygrał, jak chciał. Częstochowianin, zamknięty przez rywali, był przez moment nawet ostatni, ale wyprzedził Piotra Protasiewicza. Blisko był jeszcze pokonania Marcina Rempały, lecz pozostał na trzecim miejscu.

Po trzeciej serii, ku zaskoczeniu wszystkich, liderem z ośmioma punktami był zawodnik ZKŻ Zielona Góra - Piotr Świst. Walasek, Hampel i Holta mieli punktów siedem.

Początek czwartej serii był bardzo udany dla włókniarzy. Obaj wygrali z wielką przewagą. W XV wyścigu spotkali się Hampel i Świst. Kibice biało-zielonych trzymali kciuki za Hampela. Gdyby zwyciężył Świst, nadzieje na złoty medal dla częstochowian znacznie by zmalały. Trzy punkty wywalczył jednak zawodnik Atlasu, a zielonogórzanin był drugi. W efekcie czterech czołowych żużlowców miało przed ostatnią serią startów po dziesięć punktów!

Kiedy w XVIII biegu Świst spadał kolejno z drugiego miejsca na trzecie i z trzeciego na czwarte, stadion szalał z radości. - W ostatnim biegu jechałem z czwartego pola. Po starcie było jako tako, nie najgorzej - opowiadał po zawodach Świst. - No ale Piotr Protasiewicz wszedł dość ostro i to wytrąciło mnie z rytmu jazdy. Miałem jeszcze szansę na zajęcie trzeciego miejsca, ale nic mi ono nie dawało.

Przed kolejnym wyścigiem wiadomo było jedno - jeśli wygra go Hampel, będzie miał co najmniej srebrny medal. Wrocławianin pewnie zdobył trzy punkty i czekał na wyniki ostatniej gonitwy. Gdyby wygrał ją Tomasz Gollob albo Tomasz Chrzanowski, mistrzem kraju byłby zawodnik Atlasu. W przypadku zdobycia trzech punktów przez jednego z częstochowian mielibyśmy baraż. Po starcie obaj nasi wyszli na prowadzenie. Walasek był z przodu, ale Holta cały czas wspaniale atakował. Gollob się nie liczył. Gdy minęli linię mety, Rune Holta miał już brązowy medal. Walaska czekała walka o złoto.

Szampan i łzy

Po zwycięstwie nad Hampelem Walasek zostawił motocykl i dosłownie uciekał przed swoimi mechanikami i działaczami Włókniarza, którzy ruszyli do niego z gratulacjami. W ten sposób nowy mistrz Polski zrobił rundę wokół stadionu. Łyknął z butelki szampana, polał głowę wodą mineralną, ale nie chciał nic powiedzieć spikerowi. W jego oczach widać było łzy.

- Walasek wygrał zasłużenie - skomentował Marek Cieślak, trener Atlasu, który zapowiadał zwycięstwo Hampela i niewiele się pomylił. - Wylosował pierwsze pole, było ono w tym momencie korzystniejsze. Jarek Hampel spróbował ostrego ataku, upadł i pozostało mu srebro. Finał był niezwykle wyrównany, samo znalezienie się w finałowej trójce jest dla mojego zawodnika sporym sukcesem.

Na podium, niczym w Grand Prix, zawodnicy oblewali się szampanem, a w tle strzelały sztuczne ognie. Walasek oprócz pucharu dostał czapkę Kadyrowa i obiecaną przez Holtę niespodziankę. Rune przywiózł rogatywkę wzorowaną na tych, jakie mieli polscy ułani walczący pod Narwikiem.

- Dzisiaj 15 sierpnia, święto naszego wojska - mówił po zawodach prezes CKM Marian Maślanka. - Holta zna nasze tradycje. Każda ekipa z Polski, która jedzie do niego, jest zawożona do Narwiku. To wspaniały pomysł.

- Na tej czapce będzie moje nazwisko. Sam go jednak nie wyhaftuję. Kto to zrobi, jeszcze nie wiem - mówił Walasek, który na konferencji prasowej stawił się w nowej fryzurze. Został bowiem wreszcie dogoniony i ogolony przez członków swojej ekipy.

- Jeszcze do mnie nie dociera, że jestem mistrzem Polski - komentował na gorąco Walasek. W finale cały czas trzymałem gaz i się nie oglądałem. No, może trochę. Ale nie wiedziałem, czy Jarek jedzie dalej, czy zjechał z toru. To jest zwieńczenie sezonu. Bałem się biegu barażowego. Miałem dobry pierwszy tor, ale obawiałem się.

BIEG PO BIEGU

I. 64,80 Kościecha, Hampel, Jaguś, Gollob (d); II. 64,50 Chrzanowski, Rempała, Chromik, Węgrzyk; III. 64.09. Gapiński, Holta, Protasiewicz, Paluch, Baliński (w/2 min); IV. 63.69. Walasek, Świst, Jędrzejak, Kuciapa; V. 64.21. Kuciapa, Protasiewicz, Chrzanowski, Jaguś; VI. 63.34. Walasek, Baliński, Węgrzyk, Kościecha (d); VII. 63.06. Holta, Hampel, Jędrzejak, Chromik; VIII. 64.02. Świst, Gollob, Paluch, Rempała (d); IX. 64.55. Świst, Holta, Węgrzyk, Jaguś; X. 64.41. Chrzanowski, Kościecha, Jędrzejak, Paluch; XI. 63.74. Hampel, Rempała, Walasek, Protasiewicz (d); XII. 64.49. Gollob, Kuciapa, Baliński, Chromik; XIII. 64.74. Walasek, Chromik, Jaguś, Paluch; XIV.64.02. Holta, Kościecha, Kuciapa, Rempała; XV. 64.52. Hampel, Świst, Chrzanowski, Baliński; XVI. 64.80 Gollob, Węgrzyk, Protasiewicz, Jędrzejak; XVII. 65.83 Baliński, Jaguś, Rempała, Jędrzejak; XVIII. 64.51. Kościecha, Protasiewicz, Chromik, Świst; XIX. 65.10 Hampel, Kuciapa, Węgrzyk, Paluch; XX. 64.01 Walasek, Holta, Gollob, Chrzanowski; Wyścig barażowy: XXI. Walasek, Hampel.

WYNIKI FINAŁU IMP

1. G. Walasek (Złomrex Włókniarz Częstochowa) 13+3 (3,3,1,3,3), 2. J. Hampel (Atlas Wrocław) 13+2 (2,2,3,3,3), 3. R. Holta (Złomrex) 12 (2,3,2,3,2), 4. R. Kościecha (Lotos Gdańsk) 11 (3,d,3,2,3), 5. P. Świst (ZKŻ Quick Mix Zielona Góra) 10 (2,3,3,2,0), 6. T. Gollob (Unia Tarnów) 9 (d,2,3,3,1), 7. M. Kuciapa (Marma Polskie Folie Rzeszów) 8 (0,3,2,1,2), 8. T. Chrzanowski (Lotos) 8 (3,1,2,1,0), 9. D. Baliński (Unia Leszno) 6 (w,2,1,0,3), 10. P. Protasiewicz (Apator Toruń) 6 (1,2,d,1,2), 11. M. Rempała (Unia Tarnów) 5 (2,d,2,0,1), 12. M. Węgrzyk (RKM Rybnik) 5 (0,1,1,2,1), 13. R. Chromik (RKM) 4 (1,0,0,2,1), 14. W. Jaguś (Apator) 4 (1,0,0,1,2), 15. T. Gapiński (Atlas) 3 (3), 16. T. Jędrzejak (Intar Ostrów) 3 (1,1,1,0,0), 17. P. Paluch (Stal Strabag Gorzów) 1 (0,1,0,0,0).

Więcej o: