Sport.pl

Jarek Dymek o wygranej z Unią: Sto procent satysfakcji

- Do ostatniego biegu walczyliśmy o ten dodatkowy punkt i śmiało mogę powiedzieć, że gdyby nie defekt Griszy, tobyśmy go zgarnęli. Niestety, rozleciał mu się silnik, został na starcie i nie pojechał w tym wyścigu.
Tadeusz Iwanicki: Pokonaliście Unię 54:36, odrobiliście straty z pierwszego meczu, ale do pełnej satysfakcji chyba troszeczkę zabrakło?

- Bonusu nie ma, jest za to sprawiedliwy wynik, który daje nam sto procent satysfakcji. Po sromotnym laniu, jakie dostaliśmy w Tarnowie, były głosy, że tak dużych strat nie odrobimy. Tymczasem do ostatniego biegu walczyliśmy o ten dodatkowy punkt i śmiało mogę powiedzieć, że gdyby nie defekt Griszy, tobyśmy go zgarnęli. Niestety, rozleciał mu się silnik, został na starcie i nie pojechał w tym wyścigu.

Ten defekt to rzeczywiście coś bardzo poważnego?

- Rozleciał się, czyli zatarł, a to poważna sprawa wiążąca się m.in. ze sporymi kosztami. Będzie musiał zrobić serwis, a w związku z tym zamiast zostać tutaj, pojechać na Łotwę. Jego mechanik musi wszystko przejrzeć. Tak żeby na Zieloną Górę było na tip-top.

Co w drugiej części meczu stało się z Emilem? Można było odnieść wrażenie, że nie potrafił się odnaleźć w wyścigach po polaniu toru?

- Najlepiej byłoby o to zapytać Emila. Najpewniej nie trafił z ustawieniami motocykla. Po takim meczu trudno osądzać chłopaków. Trzeba się cieszyć z tego, że zespół jechał w miarę równo. Czterech zawodników zrobiło dwucyfrówki, a to chyba o czymś świadczy.

Wygląda na to, że w półfinale traficie na Unibax Toruń...

- Oj, tego to jeszcze nie wiadomo. W walce o trzecie i czwarte miejsce może się jeszcze troszeczkę wydarzyć. Ostatnia kolejka już w najbliższą niedzielę i na pewno będzie bardzo ciekawa. Jeśli chodzi o półfinałowego rywala, to prawda jest taka, że czy to będzie Leszno, Toruń czy Gorzów, to czekać nas będą dwa trudne mecze i trzeba będzie się na nie mocno mobilizować.

Ale jeżeli już to bardziej wam pasuje Unibax czy Unia Tarnów?

- Na tym etapie rywalizacji nie ma bardziej czy mniej. Wszystkie ekipy są mocne. Unibax miał problemy, ale Ryan Sullivan zaczął się szybko rozkręcać i pewnie będą mieć dylemat, czy wystawić Australijczyka, czy skorzystać z ZZ-tki. Ale to już nie nasze zmartwienie.

Waszym zmartwieniem jest... Rafał Szombierski?

- Rafał miał problemy na wyjazdach, ale na naszym torze robił dobre wyniki. Dzisiaj niestety mu nie poszło. To może być nasza mała bolączka, ale mam nadzieję, że sobie wszystko wyjaśnimy i jeżeli powie, że potrzebuje jakiejś pomocy, to taką z klubu otrzyma.

"Szumina" zawiódł, ale po raz kolejny mile zaskoczył młody Artur Czaja...

- Zastępowanie "Szuminy" nie gwarantowało czegoś na sto procent, ale dawało nadzieję, że młodzież pojedzie lepiej. Artur ciężką pracą dochodzi do coraz lepszych wyników. Dzisiaj w czterech wyścigach zdobył siedem punktów i bonus. Nic tylko się cieszyć. Dotychczas chwalono za szkolenie Leszno, Toruń, a teraz my możemy mieć trochę satysfakcji. Mamy grupę zawodników, którzy są w stanie zdobywać punkty na ekstraligowych torach.

Rozmawiał Tadeusz Iwanicki

Więcej o: