Sport.pl

Falubaz nie pomógł Marmie, los zresztą także

Wielu spodziewało się pozorowanej walki i meczu w stylu kolarskiego etapu przyjaźni. Ale w czwartek na rzeszowskim torze żużlowcy PGE Marmy oraz Stelmetu Falubazu Zielona Góra walczyli na serio. Ostatni wyścig rzeszowscy kibice oglądali na stojąco. Najpierw w euforii, gdy asy Marmy jechały po 5:1 i meczową wygraną, lecz chwilę później w rozpaczy, gdy Pedersena zgubił błąd, a Walaska defekt.
Wbrew dość powszechnym plotkom zielonogórzanie nie oddali punktów rywalom. Rzeszowianie potrzebowali sukcesu o wiele bardziej i zaczęli mecz tak, jak na bardzo potrzebujących przystało. Z wyścigu otwierającego spotkanie wyciągnęli maksimum 5:1, co było o tyle zaskakujące, że plecy dwójki żużlowców Marmy musiał oglądać Jarosław Hampel, najpewniejszy zwykle as Stelmetu Falubazu.

Po dobrym początku gospodarze trzymali się na prowadzeniu do piątego wyścigu. Do remisu 15:15 goście doprowadzili dzięki zdecydowanie lepszej jeździe Hampela. Ale swoje zrobił także pech Marmy. Jurica Pavlić tuż po starcie stracił szansę na punkty, gdy silnik jego motocykla odmówił współpracy.

Remis został z żużlowcami na dłużej. Przy czym walka na torze mówiła, że kibice nie oglądają etapu przyjaźni.

W ósmym wyścigu rzeszowianie oderwali się od zielonogórzan drugi raz w czwartkowym spotkaniu. Znów zawiódł Hampel, który finiszował za Grzegorzem Walaskiem i Łukaszem Sówką. Dobrą pozycję stracił w tym samym wyścigu Jonas Davidsson. To miał być mecz potwierdzający, że Szwed staje się ważnym i solidnym punktem Stelmetu Falubazu. Ale pokazywał raczej coś innego. Davidsson, i owszem, chciał, starał się i próbował jak nigdy, tyle że przegrywał jak zawsze w tym sezonie. Po trzech występach trener Rafał Dobrucki miał dość tych starań. Zamiast szwedzkiego żużlowca wypuścił na tor Patryka Dudka. 11. wyścig miał stać się aktem przełomu. Niestety, przyniósł gościom kolejne straty. Bo Dudek zaspał na starcie, a w pojedynku byłego i obecnego kapitana zielonogórskiej drużyny lepszy okazał się ten były. Walasek nie dał się Protasiewiczowi.

Po 11 wyścigach Marma miała to, czego potrzebowała - sześciopunktową przewagę (36:30), a do tego bardzo pewne oparcie w duecie Nicki Pedersen i Walasek. Im nie przytrafiały się zerówki ani jedynki. Duńczyk rządził na torze. A jednak przed wyścigami nominowanymi istniała szansa na wygraną Stelmetu Falubazu. Rafał Okoniewski pluł sobie w brodę, gdy defekt pozbawił go punktowanej pozycji w 13. wyścigu. Skorzystał na tym Dudek, skorzystał zespół gości. Załamali się rzeszowscy fani.

Rezultat 40:38 przed 14. wyścigiem otwierał drogę do minimalnej wygranej gospodarzy, którzy nie bardzo mieli kim straszyć w przedostatnim starcie. Ale poniesione tu straty mogli odrabiać w ostatnim starcie Pedersen z Walaskiem.

Najpierw do walki wyjechali Krzysztof Jabłoński i Hampel ze strony zielonogórskiej oraz Pavlić i Sówka. Na trybunach zapadła niemal grobowa cisza. Gospodarzy zaskoczył Jabłoński, który niemrawo zaczął, lecz w najważniejszym momencie wyprzedzał dwójkę rzeszowian. Stelmet Falubaz wygrał wyścig 5:1 i pierwszy raz w meczu wysunął się na prowadzenie (43:41).

Finałowe starcie - w obsadzie Andreas Jonsson, Piotr Protasiewicz, Walasek, Pedersen - wszyscy oglądali już na stojąco. Było na co popatrzeć. I zgodnie z przewidywaniami oraz przebiegiem meczu rzeszowskie asy jechały na 5:1. Zanosiło się na pełnię szczęścia Marmy. Ale los rozdał na czwartkowy wieczór nieprawdopodobne i okrutne dla gospodarzy karty. Nicki popełnił błąd, a Walaska zgubił defekt motoru. Najwierniejsi fani Marmy byli w rozpaczy. Ich drużyna przegrała mecz, który musiała wygrać. A to może oznaczać surowy wyrok: degradację do pierwszej ligi. Stelmet Falubaz jest bardzo daleko od takich zmartwień, za to blisko pierwszej lokaty przed rozpoczęciem play-off. W niedzielę ostatnia kolejka sezonu zasadniczego.

PGE MARMA RZESZÓW - STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA 43:47

PGE MARMA: Pedersen 14 (3,3,3,3,2), Lampart 2 (2,0,0,-), Pavlić 6 (2,d,2,1,1), Okoniewski 3 (0,2,1,d), Walasek 10 (2,2,3,3,d), Gaschka 2 (1,1,0), Sówka 6 (2,1,2,1,0).

STELMET FALUBAZ: Hampel 11 (1,3,1,3,3), Davidsson 1 (0,1,0,-), Protasiewicz 11 (3,3,2,2,1), Jabłoński 6 (1,0,1,2,2), Jonsson 11 (3,2,3,t,3), Dudek 7 (3,1,0,2,1), Zgardziński 0 (0,0,0).

Więcej o: