Żużel. Wujek Richardsona też miał tragiczny wypadek na torze

Wypadek Lee Richardsona nie był pierwszym tak tragicznym zdarzeniem w jego rodzinie. Okazuje się, że jego wujek Steve Weatherley, również żużlowiec, w 1979 roku miał wypadek, po którym został sparaliżowany.
Podczas niedzielnego meczu żużlowego pomiędzy Betard Spartą Wrocław i PGE Marmą Rzeszów w trzecim biegu Lee Richardson zahaczył o koło motocykla Tomasza Jędrzejaka. Anglik upadł, nie mógł się podnieść o własnych siłach. Żużlowiec został przewieziony karetką do wrocławskiego szpitala, gdzie zmarł.

W 1979 roku podczas jednego z wyścigów wujek Richardsona Steve Weatherley zderzył się z innym motocyklistą Vikiem Hardingiem. Weatherley został sparaliżowany i od tamtej pory jeździe na wózku. Harding po kilku dniach w wyniku obrażeń zmarł w szpitalu.