Polska biathlonistka usłyszała diagnozę. Dramat tuż przed startem sezonu

W początkowych fragmentach Pucharu Świata w biathlonie nie zaprezentuje się Kamila Żuk. Wielka nadzieja dyscypliny w Polsce powoli wracała do treningów po wypadku na sierpniowym zgrupowaniu, jednak w ostatnich dniach usłyszała kolejną tragiczną diagnozę. - Lekarz znalazł coś w nodze i trzeba było zrobić tomograf - zdradziła w rozmowie z Interią Sport. 25-latkę czeka teraz kolejny zabieg.
Kamila Żuk w wywiadzie dla IbuTV.
fot. screen / IBUtv

Dramat Kamili Żuk miał miejsce podczas przedsezonowego zgrupowania w Passo di Lavaze. Najlepsza obecnie biathlonistka w kraju doznała kontuzji nogi podczas treningu na nartorolkach. "Sport jest piękny, a zarazem nieprzewidywalny oraz brutalny, ale nie tylko pod kątem wyników, lecz kontuzji. Niestety mój wypadek na treningu był na tyle niefortunny, że musiałam przejść operację" - poinformowała w mediach społecznościowych, dodając, że jest to jeden z trudniejszych momentów w jej karierze

Zobacz wideo Jastrzębski Węgiel pokonał Asseco Resovię Rzeszów. Fornal: Podchodzimy do przyjęcia, jak do obrony

Żuk przekazała dramatyczne wieści. "Czułam się tak, jakbym nie miała stopy"

W rozmowie z Interią Sport Żuk opowiedziała o aktualnym stanie zdrowia. Choć wszystko zmierzało w dobrym kierunku, a zawodniczka mogła stopniowo wracać do treningów, przydarzyła się kolejna smutna sytuacja. - Po drugiej operacji rehabilituję się już trzy tygodnie i w dalszym ciągu noga jest słaba. Pojawiło się też drobne przeciążenie i opuchlizna. Początkowo nie wyglądało to groźnie i traktowaliśmy to jako normalny etap rehabilitacji. Początkowo nie czułam w ogóle bólu. Było za to uczucie pustki w stawie skokowym. Czułam się tak, jakbym nie miała stopy - zdradziła.

Żuk musi przejść kolejny zabieg. Start w Pucharze Świata ogromną niewiadomą

25-latka przeszła szereg badań, aby znaleźć przyczynę tych dolegliwości. Otrzymana po zleconym przez lekarza tomografie diagnoza była kolejnym ciosem. - Po nim wiadomo już, że na 99 procent w tylnej części stawu skokowego mam luźny fragment kostny lub chrzęstny, który powoduje dolegliwości przy wzmożonym wysiłku fizycznym. To sprawia, że nie jestem w stanie wykonywać treningu. I tak będzie, dopóki nie zostanie to usunięte. Na szczęście można to zrobić metodą laparoskopową, a to sprawiłoby, że nie stracę znowu wielu tygodni - stwierdziła z nutką optymizmu. 

Udział Żuk w nadchodzącym sezonie stoi jednak pod ogromnym znakiem zapytania. Zawodniczka zapewniła, że ma świadomość tego, że jej powrót na trasy Pucharu Świata może się przedłużyć, ale nie zamierza podejmować pochopnych decyzji. - Zamierzam doprowadzić do tego, bym w tym sezonie pojawiła się gdzieś na starcie, choć na pewno nie będę robiła nic na siłę. Teraz priorytetem jest doprowadzenie stopy do stuprocentowej sprawności. Dla mnie celem są zimowe igrzyska olimpijskie w 2026 roku, a nie powrót na kilka zawodów w tym sezonie - podsumowała biathlonistka.

Pierwsze zawody Pucharu Świata odbędą się w dniach 25 listopada-3 grudnia w szwedzkim Oestersund. Imprezą docelową będą z kolei mistrzostwa świata w Novym Meście, zaplanowane w dniach 5-18 lutego 2024 roku.

Więcej o: