Dramat w Anterselvie. Kompromitacja Polek w ostatnim teście przed MŚ

Niedzielna sztafeta kobiet w ramach biathlonowego Pucharu Świata w Anterselvie nie była udana dla polskiej reprezentacji. Nasze zawodniczki nie zdołały ukończyć rywalizacji, zostając zdublowane przez silniejsze reprezentacje na trzeciej zmianie.

Pucharowy weekend we włoskiej Anterselvie to mieszanka dobrych i złych występów reprezentacji Polski kobiet w biathlonowym Pucharze Świata. W sprincie otwierającym rywalizację, Kamila Żuk zanotowała bardzo przyzwoity wynik, perfekcyjnie strzelając i zajmując ostatecznie osiemnastą pozycję. W sztafecie było już jednak znacznie gorzej.

Zobacz wideo Adam Małysz pokazał, jak naprawdę wygląda jego codzienna praca w roli prezesa

Zdublowane i wycofane z trasy

Niedzielna rywalizacja na trasach w południowym Tyrolu była w wykonaniu polskich zawodniczek bardzo słaba. Świadczyć o tym może fakt, że na trzeciej zmianie, gdy o jak najlepszy wynik walczyła Anna Mąka, reprezentantki naszego kraju zostały ściągnięte z trasy ze względu na utratę okrążenia do drużyn walczących o zwycięstwo. Tym samym, mimo szczerych chęci, Joanna Jakieła nie miała już możliwości wybiegnięcia na trasę i walki o nieco lepszą pozycję.

Duży udział w bardzo nieudanym starcie naszej sztafety miała Kamila Żuk, której kompletnie nie wyszło drugie strzelanie. 25-letnia zawodniczka, mimo możliwości skorzystania z trzech dodatkowych naboi, zgodnie ze sztafetową tradycją, musiała biegać aż dwie karne rundy. Niewiele lepiej wyglądało to w przypadku Anny Mąki, która w "stójce" zaliczyła jeszcze jedną karną rundę dla polskiej reprezentacji.

Dawid Kubacki"A co to zmienia?". Kubacki niemal złapany po najgorszym weekendzie w sezonie

Ostatecznie Polki zostały sklasyfikowane na piętnastej pozycji, co i tak nie jest najgorszym występem w sezonie. W pozostałych trzech występach w sztafecie, podopieczne Tobiasa Torgensena kończyły rywalizację na kolejno 12. miejscu w Kontiolahti, oraz 16. lokacie w Hochfilzen i Ruhpolding.

Kiepski sezon, niewielkie nadzieje

Następnym przystankiem na biathlonowej mapie świata będzie niemiecki Oberhof. Tam odbędą się mistrzostwa świata, podczas których nie mamy co liczyć na medalowe występy polskich zawodniczek. Świadczy o tym także klasyfikacja generalna Pucharu Świata. Najwyżej z naszych reprezentantek klasyfikowana jest Kamila Żuk, która z 82 punktami zajmuje 44. miejsce. 57. lokatę okupuje obecnie Joanna Jakieła, mająca na koncie 34 oczka, 71. jest Anna Mąka, która do tej pory zebrała zaledwie 13 punktów. Od trzeciej z Polek lepsza jest m.in. reprezentantka Grenlandii, Ukaleq Slettemark.

Thomas Thurnbichler, po prawej także jego asystent, Marc NoelkeNajgorszy weekend Polaków w sezonie. Thurnbichler może dokonać zaskakującej zmiany

Więcej o: