Zamiast Pucharu Świata zawody w Rosji i 1400 złotych na rękę. Degradacja

Przez inwazję wojsk Putina w Ukrainie, rosyjscy biathloniści zostali wyrzuceni z międzynarodowych zawodów. Sportowcom pozostaje wyłącznie walka w krajowych zawodach, jednak w swojej ojczyźnie nie zarabiają wielkich pieniędzy. Szokujące zarobki sportsmenów ujawnił wiceprezes tamtejszego związku, Aleksiej Nużdow.

Międzynarodowa Unia Biathlonu (IBU) zawiesiła rosyjskich sportowców w światowych turniejach. To reakcja na atak wojsk Putina w Ukrainie. "Obie federacje naruszyły zobowiązania humanitarne wynikające z członkostwa w IBU i nadszarpnęły reputację biatlonu" - napisano w oświadczeniu.

Zobacz wideo Kibice chcą pomnika dla Banasika. "Lepiej niech w Radomiu nie staje"

Karolina Knotten zaliczyła groźny upadek.Fatalny upadek Norweżki. "Moja głowa pewnie zostałaby rozcięta na pół"

Z tego powodu, zawodnicy ze Wschodu mogą jedynie startować w krajowych turniejach. Okazuje się jednak, że stawki za start nie są zbyt wysokie. Zawodnicy za udział w Pucharze Rosji mogą zainkasować 22 tysiące rubli, co w przeliczeniu daje około 1400 złotych.

Szef związku grzmi: więcej zarabia kasjer w supermarkecie

Do słabej sytuacji finansowej sportowców odniósł się wiceprezes tamtejszej federacji, Aleksiej Nużdow. Zauważa, że w Pucharze Świata mieli okazję zarobić pieniądze, gwarantujące im odpowiednie przygotowanie do zawodów i lepsze życie. Teraz, przy występach krajowych jest to utrudnione. 

Justyna Kowalczyk zaczyna rewolucję. Torgensen na ratunek, działa na Justyna Kowalczyk zaczyna rewolucję. Torgensen na ratunek, działa na "zgliszczach"

- Możesz kochać biathlon, ale jeśli zarabiasz 22 tysiące rubli za start i masz za to się przygotować i przeżyć, a w supermarkecie na kasie dostajesz 35 tysięcy, to pojawia się pewien dysonans. To problem, który wymaga rozwiązania i ja to rozwiązanie na pewno znajdę - mówił w rozmowie z matchtv.tu. 

Więcej o: