Niespodzianka na koniec sezonu. Zwycięstwo zawodnika, który rok temu przeszedł operację serca

Sivert Guttorm Bakken okazał się najlepszy w ostatnim biathlonowym biegu sezonu 2021/2022. 23-latek w niedzielę pokonał wszystkich faworytów, a dzięki triumfowi wywalczył małą Kryształową Kulę za biegi ze startu wspólnego. Wyczyn robi tym większe wrażenie, że Norweg przed rokiem przeszedł rozległą operację serca.

Ostatni biathlonowy bieg sezonu w Oslo dostarczył dużo emocji i zakończył się zwycięstwem zawodnika, który faworytem nie był. Sivert Guttorm Bakken już od pierwszego strzelania utrzymywał się w ścisłej czołówce. Po pierwszej wizycie na strzelnicy Norweg był trzeci, potem spadł na czwarte miejsce, by po trzecim strzelaniu przebić się na drugą lokatę.

Zobacz wideo Kluczowa rozmowa dla przyszłości polskich skoków. PZN potwierdza

Latem przeszedł poważny zabieg serca. Teraz sięgnął po największy sukces w karierze

Kluczowa dla losów biegu okazała się czwarta wizyta na stadionie. Wówczas aż trzykrotnie spudłował dotychczasowy lider Szwed Sebastian Samuelsson, który ze względu na trzy rundy karne spadł w klasyfikacji. Dodatkowe 150 metrów musiał także pokonać Sturla Holm Laegreid. Bezbłędny był natomiast Bakken, który wyruszył na ostatnią rundę biegową z niespełna trzysekundową przewagą. 

Magdalena Gwizdoń, Justyna Kowalczyk, Anna MąkaPolka pobiła niezwykły rekord w PŚ. Piękne sceny po tym, jak wbiegła na metę

Na piątej pętli Bakken musiał stoczyć zaciętą walkę o zwycięstwo ze swoim rodakiem Laegreidem. Kilometr przed metą na prowadzeniu znajdował się jeszcze starszy z Norwegów, ale ostatnie słowo należało do Bakkena, który pokonał drugiego z kraju Wikingów na finiszu o zaledwie pół sekundy i odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. Dzięki niedzielnemu triumfowi 23-latek zapewnił sobie także małą Kryształową Kulę za biegi masowe.

To była wzruszająca chwila dla zwycięzcy ostatniego biegu w olimpijskim sezonie. Rok temu przeszedł przecież rozległą operację serca. Od kilku lat zmaga się z migotaniem przy wysokim tętnie. Często musiał odpuszczać treningi i starty w zawodach. Biathlonista twierdzi jednak, że po zabiegu wiele się zmieniło i to właśnie on pomógł mu w dojściu do tak znakomitej formy.

- Niewątpliwie było to kluczowe do utrzymania takiej dyspozycji. Operacja pozwoliła mi lepiej trenować i startować w zawodach. Jestem bardzo wdzięczny, że to wszystko działa tak dobrze, jak teraz - opowiadał norweskiej telewizji NRK. - Wcześniej nie mogłem uwolnić najwyższego potencjału. Byłem skupiony na utrzymaniu poziomu 99 procent i uważałem, że to wystarczająco dobre. Ale w końcu teraz wszystko się ułożyło i mogę dawać z siebie 100 procent - dodał.

23-latek przyznał jednak, że czasami mentalnie wciąż wracają do niego demony przeszłości, kiedy to zmagał się z chorobą. -  Fizycznie przez cały czas funkcjonuje całkiem nieźle, ale psychicznie... czasami są wzloty, czasami upadki. Nigdy nie jesteśmy do końca pewni, czy po takiej operacji wszystko zadziała - wyznał 23-latek. 

W klasyfikacjach generalnych Pucharu Świata w biathlonie triumfowali tej zimy Marte Olsbu Roeiseland z Norwegii oraz Francuz Quentin Fillon Maillet.

Więcej o: