MŚ w biathlonie. Misja Weroniki Nowakowskiej-Ziemniak: Strzelać celnie

- Kaisa Makarainen, Daria Domraczewa i inne niespełnione faworytki będą gryzły śnieg, żeby zdobyć medale - mówi Weronika Nowakowska-Ziemniak, która w środę o 17.15 powalczy na 15 km o trzeci krążek na biatlonowych MŚ w Kontiolahti. Relacja na żywo na Sport.pl. Transmisja w Eurosporcie.

Po srebrze w sprincie i brązie w biegu pościgowym kibice znów patrzą przede wszystkim na Nowakowską-Ziemniak. Tym bardziej że to właśnie występ w biegu na 15 km był jej najlepszym wynikiem sprzed MŚ. W lutym 2010 r. na igrzyskach w Vancouver miała ogromną szansę na srebro, ale spudłowała na ostatnim strzelaniu i finiszowała piąta.

Twierdzenie, że 15 km to ulubiony dystans Nowakowskiej-Ziemniak, byłoby jednak przesadą. W 13 startach na 15 km od igrzysk w Vancouver ani razu nie zajęła miejsca w dziesiątce. Była kolejno: 41., 41., 61., 47., 30., 21., 16., 23., 82., 20., 31., 14., 23.

Bieg na 15 km to nie tylko najdłuższy z biatlonowych dystansów, ale też jedyny start, w którym każde pudło nie oznacza rundy karnej, lecz dodatkową minutę. Pokonanie rundy to niespełna 30 sekund, czyli pudło kosztuje dwa razy więcej. W 1995 r. jedynym polskim mistrzem świata w tej konkurencji (mężczyźni biegają na 20 km) został 21-letni wówczas Tomasz Sikora.

- Wtedy to był jeszcze inny biatlon, mniej wyśrubowany. Nawet słabszy biegowo zawodnik mógł być w czołówce, o ile miał swój dzień na strzelnicy. Teraz trzeba walczyć o każdy ułamek sekundy. Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa - mówi Sikora.

Przed mistrzostwami Nowakowska-Ziemniak nastawiała się głównie właśnie na środowy start. - Na 15 km kluczowe jest strzelanie, jak najmniejsza liczba błędów, a ja przed MŚ lepiej czułam się na strzelnicy niż biegowo. W Kontiolahti nie pasuje mi profil trasy - opowiadała Polka.

Faktycznie, gdyby nie dobre strzelanie, nie miałaby medali w sprincie i biegu pościgowym. W sobotę na 7,5 km miała 24. czas biegu, tracąc do najszybszej Niemki Laury Dahlmeier 1 min i 12 s. W niedzielę biegowo też było daleko od świetnego wyniku. Gdyby nie kilkadziesiąt sekund przewagi ze sprintu, medalu by nie było. Najszybsza na 10 km była Makarainen, a Nowakowska-Ziemniak miała 17. czas biegu, tracąc 1 min i 28 sekund. Można więc szacować, że na jeszcze dłuższym dystansie najszybsze zawodniczki nawet z dwoma pudłami byłyby przed bezbłędną w sobotę Polką. Dlatego Nowakowska-Ziemniak mówi, że kluczem będzie strzelanie.

W środę Polskę poza liderką będą reprezentować Krystyna Guzik, Magdalena Gwizdoń i Monika Hojnisz. Ta ostatnia podczas ostatniego PŚ w Oslo była bezbłędna i zajęła piąte miejsce. Dla Hojnisz to ostatnia szansa na zakwalifikowanie się do kończącego MŚ biegu ze startu wspólnego, w którym wywalczyła brąz dwa lata temu w Nowym Meście. Weźmie w nim udział tylko 30 zawodniczek: medalistki z Kontiolahti, pierwsza piętnastka PŚ, a uzupełnią stawkę zawodniczki, które wywalczyły najwięcej punktów do klasyfikacji PŚ podczas MŚ. Gwizdoń i Guzik są niemal pewnie miejsca w tej ostatniej grupie, natomiast Hojnisz w sprincie miała pecha, trafiła na fatalne warunki na strzelnicy i z sześcioma pudłami zajęła 75. miejsce. W niedzielę miała dzięki temu dodatkowy dzień wypoczynku, ale straciła szansę na zapunktowanie. - Monika bardzo dobrze strzela, poza tym profil tras jej pasuje. Lżejszej zawodniczce łatwiej jest na ciężkich podbiegach - mówił przed mistrzostwami Sikora. Poza tym to właśnie tu trzy lata temu Hojnisz zdobyła srebro MŚ juniorów - właśnie w biegu indywidualnym.

Czy Marine Dorin Habert to najsympatyczniejsza biathlonistka mistrzostw? Sprawdź!

źródło: Okazje.info

Czy Nowakowska-Ziemniak zdobędzie jeszcze jakiś medal na MŚ?
Więcej o: