MŚ w biathlonie. Biathlonistki na saletrze i pod wiatr

- Na miejsca w czołówce stać wszystkie nasze dziewczyny - mówi trener reprezentacji Adam Kołodziejczyk przed sobotnim sprintem na mistrzostwach świata w Kontiolahti. Choć Polki ani razu w tym sezonie Pucharu Świata nie stanęły na podium. Relacja na żywo od 16.30 w Sport.pl, transmisja w Eurosporcie i Polsacie Sport.

- Sprawa jest prosta. Dwa medale w każdej indywidualnej konkurencji trzeba rezerwować dla Kaisy Makarainen i Darii Domraczawej. Biegają znakomicie i są w stanie odrobić nawet dwa pudła na strzelnicy. Do wzięcia jest więc jeden medal - twierdzi Tomasz Jaroński, znawca biathlonu i wieloletni komentator Eurosportu.

Finka stała w tym sezonie na podium Pucharu Świata 11 razy, Białorusinka dziesięć, a Polki ani razu. Ale nie udało im się też dwa lata temu, a z Nowego Miasta Krystyna Guzik (jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Pałka) wróciła jako wicemistrzyni w biegu pościgowym, a Monika Hojnisz z brązem w biegu ze startu wspólnego.

Ten sezon miał być dla Polek łatwiejszy. Kariery zakończyły Tora Berger, Andrea Henkel i Olena Pidruszna. Kilka innych zdecydowało się na przerwę na urodzenie dziecka bądź podreperowanie zdrowia. - Planujemy więcej miejsc w pierwszej trójce niż do tej pory - mówił Kołodziejczyk przed sezonem. Nic z tego nie wyszło. Trzy miejsca w pierwszej dziesiątce PŚ Weroniki Nowakowskiej-Ziemniak oraz dwa Hojnisz to jedyne warte przypomnienia wyniki Polek. W klasyfikacji generalnej PŚ pierwsza z nich jest 15., druga 28., a Guzik i Gwizdoń nie mieszczą się w pierwszej czterdziestce.

Optymizm Kołodziejczyka bierze się ze straconych szans Nowakowskiej-Ziemniak. Do podium w PŚ zabrakło jej jednego celnego strzału. - Nie mogę poddawać się frustracji, trzeba zachować zimną krew. Muszę po prostu czekać na swój moment - mówiła biathlonistka podczas PŚ w Anterselvie.

- Plany złożone w Ministerstwie Sportu są ambitne, miejsca 1-8 dla każdej z dziewczyn. O medale mistrzostw świata będzie walczyć 20-25 zawodniczek - mówi Kołodziejczyk. - A warunki będą trudne. Prognozy zapowiadają, że w ciągu dwóch najbliższych dni będzie wiało.

Ważne będzie smarowanie nart. - Jest mokro, miękko, czasem pada deszcz, czasem śnieg. Zawodniczki męczą się, zmagają ze śnieżną breją. Organizatorzy zapowiedzieli, że będą próbowali utwardzić trasy. Więc wysypią saletrę. Na krótki czas wiąże ona wodę i utwardza trasy. Z tego względu dobrze jest startować jak najwcześniej - tłumaczy Kołodziejczyk.

Narty Karabiny Dziewczyny - polskie biathlonistki jak od Tarantina [ZDJĘCIA]

Więcej o: