Biathlonowe MŚ. Waśkiewicz: Trzeba wyciągnąć wnioski

- Nie zgrały się bieg i strzelanie. Nie ma za bardzo czego komentować. Liczę, że trener i zawodniczki wyciągną wnioski - mówił po dziewiątym miejscu polskiej sztafety prezes Polskiego Związku Biathlonu Zbigniew Waśkiewicz

Polki startują w Czechach udanie, w komplecie zakwalifikowały się do biegu ze startu wspólnego, w którym wystąpi tylko 30 zawodniczek. Piątkowa sztafeta zakończyła się jednak porażką, bo tak należy potraktować dziewiątą pozycję.

- Nie zgrały się bieg i strzelanie. Nie ma za bardzo czego komentować. Liczę, że trener i zawodniczki wyciągną wnioski, omówią, co było lepiej, a co gorzej - mówił po biegu Waśkiewicz.

Prezes nie potrafił znaleźć wytłumaczenia słabszego startu Polek. - Magda Gwizdoń startuje od 17 lat, to nie jest tak, że ona nie umie strzelać i teraz trzeba ją tego nauczyć. W tym sezonie faktycznie poprawiła się jej forma na trasie, z szybszym biegiem wiąże się też większy wysiłek, trudniej się uspokoić i celnie strzelać - mówił.

Krystyna Pałka, najlepiej spośród Polek radząca sobie na strzelnicy, przed sezonem w Austrii dopasowywała kolbę swojego karabinu, konsultuje się też za granicą odnośnie do technik koncentracji i relaksacji. Waśkiewicz uważa jednak, że nie powinno się przeceniać wpływu tych działań na jej formę.

- Nie przesadzajmy, Pałka też dziś dobierała naboje. Jeśli jej to pomaga, to bardzo dobrze. Nie ma jakiejś złotej metody. Potrzebna jest odpowiednia forma psychiczna, poukładanie wszystkiego i będzie dobrze. Zobaczymy, co będzie w niedzielę - zakończył Waśkiewicz.

W niedzielę ostatni start Polek - bieg ze startu wspólnego, w którym pobiegną poza Pałką i Gwizdoń także Monika Hojnisz i Weronika Nowakowska-Ziemniak.

Transmisje ze wszystkich zawodów biathlonowych MŚ w Eurosporcie.

Więcej o: