Biathlon. Nowakowska-Ziemniak: Muszę strzelać spokojnie

- Mam świadomość, że prezentuję poziom biegowy na pierwszą dziesiątkę, być może z dobrym strzelaniem na miejsce na podium. Muszę się z tym oswoić i strzelać spokojnie - mówi Weronika Nowakowska-Ziemniak. Relacja na żywo z piątkowego sprintu od 14.30 w Sport.pl, transmisja w Eurosporcie.

Polka podobnie jak jej koleżanki z reprezentacji bardzo dobrze zaczęła sezon. W Pucharze IBU (odpowiednik Pucharu Kontynentalnego w skokach) zajęła w dwóch startach w sprincie drugie i trzecie miejsce. Dobre przygotowanie potwierdziła w Oestersund, gdzie była 16. w biegu na 15 kilometrów, 25. w sprincie i 16. w biegu na dochodzenie.

Szybki bieg i pudła na strzelnicy

- Jestem zaskoczona swoją dyspozycją. To nie jest tak, że ja się przygotowałam do tych pierwszych startów Pucharu Świata. To się stało tak po prostu - zeszłam z obciążeń treningowych bardzo mocnych w tym roku i ta forma sama przyszła - mówiła po startach w Szwecji Nowakowska-Ziemniak.

26-letnia zawodniczka jest 17. w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jej atutem jest świetna dyspozycja biegowa. Polka uzyskuje czasy niewiele słabsze od najszybszych, ale często myli się na strzelnicy. W pięciu tegorocznych startach tylko raz miała dwa pudła, w pozostałych stratach - po trzy.

- Mam świadomość, że prezentuję poziom biegowy na pierwszą dziesiątkę, być może z dobrym strzelaniem na miejsce na podium. Muszę oswoić się z tym i strzelać spokojnie, mam nadzieję, że ze startu na start będzie lepiej - komentuje Polka.

- Jeśli na coś się nastawiam w tym sezonie, to mistrzostwa świata. Ale starty w Pucharach Świata też mile widziane. Już za chwilę kibicom nie będzie wystarczać, że punktujemy. To będzie mało, będą chcieli mieć "lokomotywę" jak Kowalczyk. Daj Boże, żeby nam się to udało.

Cel nadrzędny: igrzyska w Soczi

Biathlonistki w tym sezonie koncentrują się na przygotowaniach do lutowych mistrzostw świata w czeskim Novym Meście. Najważniejszą imprezą są jednak przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Soczi.

- Mózgiem całej operacji Soczi 2014 jest trener Kołodziejczyk, i to on planuje obciążenia. Oczywiście konsultuje je z nami. Mówi: "słuchaj, zależy ci na klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, chcesz się przygotować do mistrzostw świata czy idziemy va banque, przez ten sezon niech się dzieje, co się ma dziać, a stawiamy tylko i wyłącznie na igrzyska?". Ja nie ukrywam, że postawiłam na igrzyska, a to, że teraz tak jest to mnie po prostu cieszy - opowiada Nowakowska-Ziemniak.

Pustka po Sikorze

Ten sezon jest pierwszym po zakończeniu kariery przez Tomasza Sikorę. Na kadrze kobiet ciąży teraz odpowiedzialność za dobre wyniki, ale to niejedyne minusy braku dawnego lidera.

- Mnie Tomka bardzo brakuje, dość blisko z nim byłam i jestem nadal - mówi Nowakowska-Ziemniak. - Brakuje mi go jako kolegi, ale i starszego zawodnika. Czasami jego słowa były dla nas ważniejsze od słów trenera. Nie chcę deprecjonować roli trenera, ale po prostu on to wszystko przeżył. Wystarczyło, że powiedział kilka zdań, które sprawiały, że człowiek się pukał po głowie i mówił "no pewnie, przecież jutro jest kolejny start, będzie OK".

Teraz Hochfilzen

W kolejnej edycji Pucharu Świata biathlonistki rywalizować będą od piątku w austriackim Hochfilzen. Tu nie będzie już tak niskich temperatur jak w Szwecji, strzelanie powinno być łatwiejsze.

- Drużyna jest równa i to jest bardzo fajne, że widać nas jako Polskę. Kiedyś była tylko Magda Gwizdoń i cieszyliśmy się, jak jeszcze ktoś wszedł do biegu na dochodzenie. Cieszę się, że zajmujemy miejsca w drugiej dziesiątce i będziemy się, mam nadzieję, przebijać do przodu - mówi Nowakowska-Ziemniak.

W Hochfilzen po raz pierwszy w tym sezonie zostanie też rozegrana sztafeta, w której Polki mogą rywalizować o miejsce na podium. - Myślę, że sztafeta będzie bardzo silna w tym roku, nie tylko w Pucharach Świata, ale i na mistrzostwach świata - potwierdza Nowakowska-Ziemniak.

Zawody biathlonowego Pucharu Świata oglądaj w Eurosporcie

Więcej o: