Alpejskie MŚ. Kanadyjscy kowboje uratowani

Erik Guay sensacyjnym mistrzem świata w zjeździe. ?Uratował nasze narciarstwo? - piszą kanadyjskie gazety. Wśród kobiet drugie złoto zdobyła Austriaczka Elisabeth Görgl

Zwycięstwo Guay'a to duża niespodzianka. 29-letni Kanadyjczyk z Quebecu w tym sezonie niczym nie zachwycał, na dodatek od kilku tygodni zmagał się z bolesną kontuzją pleców. Lekko wysunął mu się jeden z kręgów, ale lekarze ocenili, że nie da się operować, trzeba nauczyć się z tym żyć. - Ciężko będzie coś ustrzelić na MŚ. Daleko mi do optymalnej formy, a plecy ciągle bolą - mówił jeszcze tydzień temu Guay.

Jego przejazd okazał się jednak ideałem, do którego inni ledwie mogli się zbliżyć. Kanadyjczyk mknął do mety po trasie Kandahar jak odrzutowiec. Nie popełnił właściwie żadnego błędu. Drugi, ze stratą 0,32 s, był Szwajcar Didier Cuche, uważany za głównego faworyta, lider zjazdowej klasyfikacji PŚ. Brąz wywalczył Włoch Christof Innerhofer, złoty medalista supergiganta. Być może znów miałby złoto, ale za wolno przejechał środkową część trasy. Dalsze miejsca zajęli inni faworyci - Norweg Aksel-Lund Svindal był piąty, a Amerykanin Bode Miller dopiero 15. Najlepszy z Austriaków Romen Baumann finiszował czwarty, przegrał podium o 0,34 s.

- To jakiś niesamowity splot korzystnych okoliczności - cieszył się Guay. Eksperci podkreślali, że pomógł mu m.in. niski numer startowy (10). W sobotę była odwilż i trasa z każdą minutą coraz bardziej przypominała przeorane pole. Inna sprawa, że Guay zawsze dobrze czuł się w Garmisch - dwa spośród swoich trzech zwycięstw w PŚ odniósł właśnie w Niemczech.

"Erik uratował nasze narciarstwo" - pisze "Globe & Mail", największy kanadyjski dziennik. Po klęsce na igrzyskach w Vancouver, gdzie gospodarzom nie udało się zdobyć medalu, kanadyjskie narty znalazły się pod ścianą. Poważne ograniczenie funduszy zapowiadali sponsorzy, część z nich po tym sezonie chciała w ogóle wycofać się ze wspierania dyscypliny. Ponury krajobraz potęgowała plaga kontuzji najlepszych zawodników - z kadry, najczęściej ze złamaniami i innymi poważnymi urazami, wpadli m.in. John Kucera, Francois Bourque, Louis-Pierre Helie, Manuel Osborne-Paradis i Robbie Dixon.

- Było ciężko, ale umiemy mobilizować się na ostatnią chwilę - triumfował trener Paul Kristofic. Kanada rzeczywiście ma od jakiegoś czasu patent na zjazdowe niespodzianki MŚ - dwa lata temu w Val d'Isere niespodziewanym mistrzem został Kucera, a cztery lata temu w Are wicemistrzem był Jan Hudec. Media przezwały już obecną generację narciarzy "Kanadyjskimi kowbojami", w odróżnieniu od "Crazy Canucks" z lat 80, gdy Steve Podborski i Dave Murray wygrywali w PŚ.

W zjeździe kobiet znów bezkonkurencyjna była Elisabeth Görgl, która kilka dni temu triumfowała w supergigancie. 30-letnia Austriaczka jest córką Taudl Hecher-Görgl, brązowej medalistki igrzysk z Squaw Valley (1960) i Innsbrucka (1964). - Wreszcie może spojrzeć na mamę z góry - żartowali austriaccy dziennikarze. Za plecami Görgl do mety dojechały szczęśliwe Lindsey Vonn i Maria Riesch. Obie uznały wdrapanie się na podium za sukces, bo jeszcze kilka dni temu nie było wiadomo, czy wystartują. Amerykanka nie mogła dojść do siebie po wstrząśnieniu mózgu, jakiego doznała na treningu, a Niemka miała grypę i 39 stopni gorączki.

W poniedziałek na MŚ superkombinacja mężczyzn, czyli zjazd (godz. 10) i jeden przejazd slalomu (godz. 14). Złotego medalu z Val d'Isere broni Norweg Svindal. Relacje w Eurosporcie i TVP Sport.

4

razy w historii ta sama alpejka wygrała supergigant i zjazd na MŚ. Przed Görgl udało się to Lindsey Vonn, Anji Paerson i Marii Walliser.

Wyniki zjazdu mężczyzn:

1. Erik Guay (Kanada) 1.58,41

2. Didier Cuche (Szwajcaria) 1.58,73

3. Christof Innerhofer (Włochy) 1.59,17

4. Romed Baumann (Austria) 1.59,51

5. Aksel Lund Svindal (Norwegia) 1.59,83

6. Andrej Sporn (Słowenia) 2.00,25

...

41. Michał Kłusak (Polska) 2.07,64

Wyniki zjazdu kobiet:

1. Elisabeth Goergl (Austria) 1.47,24

2. Lindsey Vonn (USA) 1.47,68

3. Maria Riesch (Niemcy) 1.47,84

4. Lara Gut (Szwajcaria) 1.48,18

5. Tina Maze (Słowenia) 1.48,22

6. Julia Mancuso (USA) 1.48,30

...

11. Anja Paerson (Szwecja) 1.49,02

17. Anna Fenninger (Austria) 1.49,60

Światowy raport śniegowy: Alpy czekają na świeży puch

Więcej o: