Lindsey Vonn w swojej karierze osiągnęła wszystko. Cztery razy zdobyła Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Poszczególne pucharowe zawody wygrywała 84-krotnie - lepsza pod tym względem jest jedynie Mikaela Schiffrin. Dwa razy zostawała mistrzynią świata, a w 2010 roku w zjeździe zdobyła olimpijskie złoto. Karierę zakończyła w 2019 roku, ale powróciła do rywalizacji pięć lat później.
Powróciła w stylu wyśmienitym. Tak znakomitym, że dwukrotnie okazywała się najlepsza w PŚ. Niestety, na tydzień przed igrzyskami w koszmarny sposób upadła na trasie w Crans Montana. Wydawało się, że sen o olimpijskim występie się zakończył. Nic bardziej mylnego. Vonn ogłosiła, że pojedzie do Włoch pomimo zerwanych więzadeł w lewym kolanie.
Legendarna Amerykanka przed upadkiem była murowaną faworytką do zdobycia olimpijskiego medalu. Informacja o zerwanych więzadłach była tragedią, a deklaracja wyjazdu na igrzyska - zaskoczeniem. Natomiast wyniki treningów - szokiem. Vonn nie wyglądała, jakby jej kolano było w fatalnym stanie. W jednym z przejazdów zajęła trzecie miejsce.
Do startu na olimpijskiej trasie w Cortinie d'Ampezzo przystąpiła z numerem trzynastym. Przejechała ledwie kilka zakrętów. Podczas jednego ze skoków zahaczyła ręką o bramkę, straciła kontrolę w locie i upadła. Na stoku zapadła cisza, przerywana jedynie krzykami 41-latki.
Zawody zostały wstrzymane na kilkanaście minut. Vonn nie była w stanie podnieść się o własnych siłach. Medycy pojawili się przy niej niemal natychmiast, jednak nie ryzykowano ściągnięciem 41-latki na dół stoku. Amerykanka została przetransportowana helikopterem do szpitala.
Amerykańska federacja narciarska opublikowała na Twitterze krótki komunikat. "Lindsey Vonn upadła podczas zjazdu na igrzyskach olimpijskich i będzie zbadana przez sztab medyczny" - czytamy.
Mistrzynią olimpijską w zjeździe została inna Amerykanka, Breezy Johnson. O 0,04 sekundy wyprzedziła Niemkę Emmę Aicher. Trzecie miejsce zajęła Sofia Goggia - Włoszka w piątek zapaliła olimpijski znicz, a w niedzielę stanie na podium przed własną publicznością.