Cztery zdobyte Kryształowe Kule, 84 zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata - w tym dwa w obecnym sezonie. Lindsey Vonn to jedna z najwybitniejszych narciarek alpejskich. Choć karierę zakończyła w 2019 roku, niedawno wróciła do zmagań i pokazała, że wciąż należy do elity. Wielka forma przyszła na olimpijskie zmagania, ale Amerykance przytrafił się wielki pech.
Vonn w fatalny sposób upadła podczas ostatnich przed igrzyskami zawodów Pucharu Świata w szwajcarskiej Crans Montanie. Amerykanka dotarła na dół stoku, ale niedługo później została zabrana helikopterem do szpitala. Badania wykazały kontuzję kolana.
Koszmarny upadek mógł sprawić, że Vonn nie pojawi się we Włoszech. Niedługo po wypadku wyraziła jednak nadzieję, że uraz nie okaże się zbyt poważny. "Jednak jeśli jest coś, co potrafię robić, to powrót. Moje marzenie o igrzyskach jeszcze się nie skończyło" - napisała w poście na Instagramie.
Zobacz też: Amerykanie wydali wyrok. Oto największy polski faworyt do złota IO
Od tej pory jednak zapadła cisza. Nie wiadomo było, czy czterokrotna zwyciężczyni klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, jedna z głównych kandydatek do olimpijskich medali na stokach w Cortinie d'Ampezzo w ogóle pojedzie na igrzyska.
Wszystko wyjaśniło się we wtorek 3 marca, podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Lindsey Vonn błyskawicznie powiedziała, że pomimo kontuzji, wystąpi na igrzyskach i będzie walczyć o powiększenie swojego olimpijskiego dorobku. Do tej pory zdobyła trzy medale - złoty w zjeździe i brązowy w supergigancie w 2010 roku i brązowy w zjeździe osiem lat później.
Amerykanka potwierdziła, że z pewnością wystartuje 8 lutego w swojej koronnej konkurencji - zjeździe. Vonn podkreśliła, że do igrzysk przystępuje nie będąc w pełni zdrowia. Poinformowała bowiem, że podczas upadku w Szwajcarii... zerwała więzadło krzyżowe w lewym kolanie. - Jeżeli kolano nie będzie stabilne, to nie będę mogła startować. Obecnie jest stabilne - powiedziała w kontekście dalszych startów.
Zmagania alpejek potrwają do 18 lutego, a igrzyska zorganizowane przez Włoski Komitet Olimpijski zakończą się cztery dni później.