Iga Świątek cieszy się olbrzymią popularnością na całym świecie. Nic więc dziwnego, że kibicują jej nawet inni wybitni sportowcy. Nasza najlepsza tenisistka może pochwalić się znajomością m.in. z dwiema ikonami kobiecego narciarstwa alpejskiego. Swego czasu głośno zrobiło się o wiadomościach i wzajemnych gratulacjach, jakie wymieniała z Mikaelą Shiffrin. Innym razem do kibicowania Polce przyznała się Lindsey Vonn. 41-latka kilka razy miała nawet okazję spotkać się z Polką i zrobić wspólne zdjęcie. A jak w takim razie wyglądają relacje Shiffrin i Vonn?
Te, delikatnie rzecz ujmując, nie należą do najlepszych. Tak przynajmniej twierdzi była narciarka, a obecnie ekspertka szwajcarskiej stacji SRF, Tina Weirather. - Nie dogadują się najlepiej - powiedziała w kontekście Amerykanek w rozmowie z dziennikiem "Blick".
Jednym z powodów ich rzekomego konfliktu mają być mistrzostwa świata, jakie odbyły się w lutym 2025 roku. Vonn chciała wówczas wspólnie z Shiffrin walczyć o medal w kombinacji drużynowej. Prośba 41-letniej gwiazdy pozostała jednak bez odpowiedzi. Zamiast tego Shiffrin połączyła siły z inną rodaczką - Breezy Johnson i zdobyła złoto. - Prawda jest taka, że każda z nich chce wygrywać i nie chce, żeby wygrywała ta druga - wypaliła Weirather.
Obie panie łącznie aż 300 razy stawały na podium Pucharu Świata - Vonn 160 razy, a Shiffrin - 140. Młodsza o 11 lat Shiffrin ma za to jedną Kryształową Kulę więcej (pięć) oraz dwa złote medale olimpijskie, a Vonn tylko jeden. Z pewnością rywalizują więc o miano najlepszej narciarki w historii.
Pogłoski o ich konflikcie zdementowała jednak sama Vonn. - Nasze relacje wcale nie są złe - powiedziała "Blickowi" w odpowiedzi na rewelacje Weirather. Odniosła się też do sytuacji ze wspomnianych mistrzostw świata. - To była po prostu słaba komunikacja z drużyną - nie z nią (Shiffrin - red.) - ucięła. Zapewniła też, że ma do rodaczki duży szacunek i nie ma nic przeciwko, by wspólnie z nią wystartować w kombinacji drużynowej na igrzyskach w Mediolanie.