Tradycyjnie sezon Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim zaczyna się od giganta kobiet na lodowcu Rettenbach w Soelden. To koronna konkurencja Maryny Gąsienicy-Daniel, Polka chciała odgryźć się za słabszą końcówkę poprzedniego sezonu.
Rywalizację otworzyła legenda narciarstwa alpejskiego, Mikaela Shiffrin. Amerykanka zeszła poniżej minuty i sześciu sekund, to był znakomity czas. Pozostałym zawodniczkom trudno było się do niej zbliżyć. Jedynie cztery inne alpejki miały do liderki stratę poniżej sekundy - Alice Robinson z Nowej Zelandii, Federica Brignone z Włoch i Thea Louise Stjernesund z Norwegii.
- Całkiem nieźle mi poszło na stromej części stoku. Potem podeszłam do kolejnych skrętów dość konserwatywnie, ale zyskiwałam później więcej pewności siebie. Trzeba być perfekcyjną i maksymalnie skoncentrowaną na tych końcowych bramkach, gdzie przechodzi się ze stromego na płaskie - skomentowała Shiffrin w rozmowie z Eurosportem po swoim przejeździe.
W trakcie zawodów pogorszyły się warunki. W górnej części stoku wzmagał się wiatr, w dolnej zaczął padać deszcz ze śniegiem. To nie było na rękę zawodniczkom ze środka listy startowej. Wśród tych alpejek była z numerem 19. Maryna Gąsienica-Daniel, jedyna Polka w stawce.
Niestety, jej przejazd był daleki nawet od uznania go za przyzwoity. O ile pierwsze bramki pokonywała sprawnie, bo traciła do Shiffrin po pierwszym sektorze zaledwie 0,2 sek., tak w dalszej części trasy miała coraz więcej problemów. Nie mogła złapać rytmu, a warunki jej nie pomagały. Przez ograniczoną widoczność spóźniała wejście w kolejne skręty. Ostatecznie przyjechała na metę z czasem 1:08.97. Finalnie do Shiffrin straciła ponad trzy sekundy (3.15 sek.). Po swoim przejeździe była przedostatnia.
Ale kolejne zawodniczki notowały jeszcze gorsze czasy, co tylko przybliżało Polkę to miejsca w drugim przejeździe. Niespodziewanie zawodziły Austriaczki i Szwajcarki. W pierwszej dziesiątce była tylko Stephanie Brunner z Austrii (szóste miejsce, strata 1.37 sek. do Shiffrin). Najlepsza Szwajcarka, Michelle Gisin, była dopiero na 13. pozycji. Na starcie zabrakło Lary Gut-Behrami.
Finalnie Maryna Gąsienica-Daniel skończyła pierwszy przejazd giganta na 23. miejscu. Przyzwyczaiła nad do tego, że drugie przejazdy są w jej wykonaniu wyraźnie lepsze, więc należało się spodziewać ataku ze strony reprezentantki Polski.
Drugi przejazd giganta pań w Soelden o godzinie 13:00.