Nie do wiary! Maryna Gąsienica-Daniel zaprzepaściła historyczną szansę w PŚ

Dramat Maryny Gąsienicy-Daniel. Polka po pierwszym przejeździe w slalomie gigancie w słowackiej Jasnej była trzecia i miała realne szanse na podium. Zaprzepaściła je w drugim przejeździe, zaliczając upadek.

To był najlepszy czas i miejsce na pierwsze podium. Jasna znajduje się blisko Zakopanego, po drugiej stronie jej ukochanych Tatr. W Polsce czeka na nią jej rodzina. Po pierwszym przejeździe wydawało się, że podium jest na wyciągnięcie ręki.

Zobacz wideo Maryna Gąsienica-Daniel jedyna taka alpejka w Polsce. "Panie prezesie, nie jeżdżę, by się bawić"

W pierwszym przejeździe w niedzielnych zawodach Maryna ruszyła z 9. numerem startowym. Zaliczyła świetny przejazd i zajmowała trzecie miejsce z minimalną stratą do prowadzącej Mikaeli Schifrin. Obie zawodniczki dzieliło 0,44 sekundy. Natomiast do drugiej Petry Vlhovej Maryna traciła 0,28 sekundy. Za plecami Polki czaiła się Marta Bassino, liderka klasyfikacji gigantowej i aktualna mistrzyni świata, Lara Gut-Behrami. Liderka zawodów pochwaliła nawet Polkę po jej przejeździe. Ta w rozmowie z TVP Sport powiedziała, że może pojechać jeszcze lepiej i na to liczyli polscy kibice.

Tuż przed przejazdem Maryny upadek zaliczyła Nina O'Brien, co spowodowało krótką przerwę w zawodach. Po niej Polka wystartowała z przewagą 0.54 przewagi nad prowadzącą Alice Robinson. Maryna mocno wystartowała, ale z każdym kolejnym odcinkiem traciła do Australijki. Niestety, tuż przed metą zaliczyła wywrotkę. Prawa dłoń wylądowała między tyczkami i Polka wyleciała z trasy. Dojechała do mety, a tam zajęli się nią lekarze. Maryna trzymała się za żebro. Gdyby nie upadek, Maryna najprawdopodobniej zajęła by miejsce w pierwszej piątce. Po zejściu z trasy Polka była pocieszana przez liderkę, Alice Robinson. Ostatecznie Australijka zajęła drugie miejsce. Trzecia była Mikaela Shiffrin, natomiast zwycięstwo odniosła Petra Vlhova.

Występ w Jasnej miał potwierdzić znakomitą formę Polki. Na mistrzostwach świata w Cortina d'Ampezzo Maryna otarła się o medal w slalomie gigancie. Do tej pory jej najwyższą lokatą było 9. miejsce w slalomie gigancie równoległym i 10. w slalomie gigancie. Na MŚ była szósta, ale czuła, że mogła zdobyć nawet medal.  Na sukces reprezentantki Polski uwagę zwróciły także zagraniczne media, które nazwały zawodniczkę "rewelacją ostatnich tygodni".

Tydzień temu z kolei wystartowała w supergigancie we włoskim Val di Fassa. Tam zajęła dopiero 38. lokatę, ale wynikało to z niecodziennych problemów. Na starcie otworzyła się jej poduszka powietrzna, mająca ochraniać ją przed upadkiem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.