To już jest plaga! Kolejny wypadek! Tym razem z trasy wypadła mistrzyni olimpijska [WIDEO]

Ester Ledecka, mistrzyni olimpijska m.in. w narciarstwie alpejskim miała wypadek podczas drugiego treningu przed zawodami w szwajcarskim Crans Montana. Podczas zjazdu czeska zawodniczka przewróciła się i z dużą prędkością uderzyła w siatkę zabezpieczającą. To już kolejny wypadek na nartach na przestrzeni ostatnich dni.

Przypomnijmy, że nie tak dawno groźnie wyglądające upadki zaliczyło dwóch innych zawodników -  Norwega Lucasa Braathena, gdy stracił równowagę i przewrócił się na linii mety oraz Szwajcara Ursa Kryenbuehla, który został przetransportowany do szpitala.

Zobacz wideo Niemcy prawie 20 lat czekają na wygraną w TCS. "Trudny okres przed Horngacherem"

Short trackŚwietny start Polek na mistrzostwach Europy w short tracku w Gdańsku! Będzie walka o medal

Plaga wypadków i kontuzji w narciarstwie alpejskim. "To naprawdę szokujące"

Kontuzjowany jest także inny Norweg - Atle Lie McGrath. Uraz wyklucza także Amerykanina Tommy'ego Forda, który podczas zawodów w Adelboden stracił po wypadku przytomność. Kilka dni później kontuzji kolana nabawił się też Aleksander Aamodt Kilder, lider klasyfikacji generalnej poprzedniego sezonu. Wyliczankę można by ciągnąć i ciągnąć. Słowem, narciarstwo alpejskie robi się coraz bardziej niebezpieczne. 

- To naprawdę szokujące, co się wydarzyło w zaledwie jeden weekend. To koniec sezonu dla czołowych zawodników.  I co gorsze: to samo dzieje się u kobiet. Ta sytuacja doskonale odzwierciedla, jak brutalny jest ten sport. Zauważamy to jedynie wtedy, gdy zdarzy się upadek, a tak to pędzimy przed siebie. Granicą powinno być zdrowie i zdrowy rozsądek, dlatego zawsze opowiadałem się za wolniejszą jazdą. Widz nie zauważyłby różnicy, gdyby narciarze nieco zwolnili. Jeśli slalom gigant jest dziś o jedenaście sekund szybszy, niż za moich czasów, to powinniśmy lepiej kontrolować tempo - mówił kilka dni temu Marcel Hirscher, ośmiokrotny zdobywca Pucharu Świata o pladze kontuzji w PŚ i apelował o wprowadzenie zmian.

Kolejny niebezpieczny wypadek. Ester Ledecka wypadła z trasy i wylądowała na siatce zabezpieczającej

Wypadki w narciarstwie alpejskim zdarzają się coraz częściej. W sobotę doszło do kolejnego. Brała w nim udział mistrzyni olimpijska Ester Ledecka, która podczas treningu przed zawodami w Crans Montana z ogromną prędkością wpadła na siatkę zabezpieczającą. Czeszka nie ukończyła przejazdu. Pierwsze diagnozy wskazują na to, że zawodniczce nic poważnego się nie stało, o czym poinformował portal irozhlas.cz. 

Kamil Stoch podczas zawodów cyklu Raw Air w Norwegii.Jest decyzja ws. turnieju Raw Air. "To szaleństwo"

Ester Ledecka, czyli największa sensacja zimowych igrzysk olimpijskich Pjongczang 2018

Czeska narciarka i snowboardzistka jest jedną z najlepszych na świecie w tych dyscyplinach. Poprzedni poważny upadek zanotowała dwa lata temu podczas zawodów Pucharu Świata slalomu supergiganta w Garmisch-Partenkirchen.

Do historii sportu zawodniczka przeszła podczas igrzysk w Pjongczang, gdzie wywalczyła dwa złote medal. Najpierw w supergigancie w narciarstwie alpejskim, a potem w slalomie gigancie równoległym w snowboardzie. - Liczyła na medal, a zdobyła dwa. I to złote. Gdy wygrywała pierwszy, rywalki już sobie gratulowały, a jej rodacy oglądali hokej. Ester Ledecka została największą sensacją zimowych igrzysk olimpijskich Pjongczang 2018, a może nawet wszystkich zimowych igrzysk. I chyba spodobało jej się tak bardzo, że za dwa lata spróbuje znów to zrobić - pisał nasz dziennikarz Łukasz Jachimiak.