Polska narciarka wcześniej świetnie pokazywała się w slalomach gigantach, gdzie potrafiła nawet zająć miejsce w najlepszej "dziesiątce" - była dziewiąta w Lech. Teraz w St. Anton w supergigancie także spisała się znakomicie.
Maryna Gąsienica-Daniel miała 27. czas przejazdu w zawodach - 1:21:09 - ze stratą 3,27 sekundy do zwyciężczyni - Lary Gut-Behrami ze Szwajcarii. Drugie miejsce zajęła Marta Bassino z Włoch, a trzecie kolejna ze Szwajcarek Corinne Suter.
To kolejny wręcz historyczny wynik zawodniczki. Jak podaje dziennikarz Sportsinwinter.pl, Jarosław Gracka punkty Maryny Gąsienicy-Daniel z niedzieli to także pierwsze w historii tak wysokie miejsce i zdobyte punkty dla Polski w historii startów w super gigancie.
W klasyfikacji generalnej PŚ w narciarstwie alpejskim Maryna Gąsienica-Daniel zajmuje 41. miejsce z dorobkiem 67 punktów. Liderką pozostała Petra Vlhova ze Słowacji (649 punktów), który wyprzedza Szwajcarkę Michelle Gisin o 119 punktów i Włoszkę Martę Bassino o 226 punktów.
"Im wokół trudniej, tym jest silniejsza. Po koszmarnej kontuzji, pokonaniu lockdownu przy wsparciu 'trenera znikąd', Maryna Gąsienica-Daniel notuje najlepsze wyniki w karierze. Teraz potrzebny jest spokój. - Nie róbmy jednak z Maryny Igi Świątek - słyszymy o najlepszej polskiej alpejce" - pisał o Gąsienicy-Daniel dziennikarz Sport.pl, Kacper Sosnowski.