Narciarstwo alpejskie. Czytelnicy dyskutują: potrzebujemy solidnego programu czy Radwańskiej na nartach?

- PZN to totalne bagno, o czym świadczy zresztą pozycja naszych... skoków. Przepraszam, ale jak na liczbę programów "szukamy mistrza" itp. to rezultaty są żałosne, bo nasi dwaj najlepsi zawodnicy - Żyła i Stoch - to utalentowani sportowcy,którzy do skoków przyszli przed sukcesami Małysza - pisze kalle_anka, a inny czytelnik wtóruje: - Narciarstwo alpejskie w wersji wyczynowej to bardzo, ale to bardzo drogi sport. Jeśli krajowy związek nie ma żadnych koncepcji szkoleniowych, nie posiada infrastruktury, nie ma funduszy, to jedyną opcją jest własny wkład finansowy rodziców w pociechę, jak to miało miejsce w przypadku tenisistów Radwańskiej i Janowicza

W komentarzach pod wywiadem z byłym alpejczykiem, obecnie komentatorem Eurosportu Tomaszem Kurdzielem rozpętała się prawdziwa burza. Emerytowany sportowiec przekonywał, że Polski Związek Narciarski powinien więcej pieniędzy przeznaczać na rozwój dyscypliny, którą uprawiają miliony Polaków, a za jej fatalny stan wini niedouczonych trenerów, pozbawionych ambicji zawodników i ich rodziców. - Nie rozumiem polityki Polskiego Związku Narciarskiego, który buduje kolejne skocznie dla stu facetów, zamiast wydać te pieniądze na jakiś fajny program dla narciarstwa alpejskiego - dodał.

Przeczytaj wywiad Łukasza Jachimiaka z Tomaszem Kurdzielem

Jak zareagowaliście na jego słowa? Oto wybór najciekawszych komentarzy spod tekstu.

"Świetny wywiad. Niestety PZN to totalne bagno, o czym świadczy zresztą pozycja naszych... skoków. Przepraszam, ale jak na liczbę programów "szukamy mistrza" itp. to rezultaty są żałosne, bo nasi dwaj najlepsi zawodnicy - Żyła i Stoch - to utalentowani sportowcy, którzy do skoków przyszli przed sukcesami Małysza. Tak więc całe te gigantyczne przedsięwzięcia nie przyniosły żadnego rezultatu" - pisze kalle_anka . Dokto natychmiast wskazuje jednak, jakiego tematu naprawdę dotyczy dyskusja: "Czy są jakiekolwiek programy szukające mistrza od zjeżdżania po stoku?".

A może wina leży po naszej stronie?

"Owszem wywiad bardzo pouczający. Ale co z tego, skoro tego typu rozmowa pojawia się raz na kilka lat. A potem dziennikarze prezesa Tajnera i tak będą pytać o skoki i ewentualnie biegi. I nie zadadzą mu żadnego trudnego pytania. Dopóki dziennikarze będą kolegować się z prezesami różnych federacji sportowych, dopóty możemy co najwyżej pozgrzytać zębami przy okazji lektury takiego wywiadu" - uważa niedlapoprawnosci .

"Narciarstwo alpejskie w wersji wyczynowej to bardzo, ale to bardzo drogi sport. Jeśli krajowy związek nie ma żadnych koncepcji szkoleniowych, nie posiada infrastruktury, nie ma funduszy, to jedyną opcją jest własny wkład finansowy rodziców w pociechę, jak to miało miejsce w przypadku tenisistów Radwańskiej i Janowicza (tenis też do tanich sportów nie należy). Jeśli chodzi o metody szkoleniowe, w narciarstwie alpejskim jesteśmy 100 lat nawet za Murzynami, więc nasuwa się pytanie, czy jest w ogóle sens się za to brać, czy czekać na jakieś objawienie sponsorowane od A do Z przez własnych rodziców i szkolone na alpejskich stokach. Z punktu widzenia działaczy lepsza jest z pewnością ta druga opcja - w razie jakiegoś niespodziewanego sukcesu pierś po medale i nagrody z Ministerstwa Sportu zawsze można wypiąć i hucznie ogłosić odrodzenie polskich alpejczyków" - sugeruje natomiast stachu.z.hezbollahu.

Więc może tak naprawdę problemu nie ma i nie sport profesjonalny ani liczba medali są najważniejsze, ale rekreacyjne podejście społeczeństwa?

"Jeśli mamy 2,5-4,0 mln narciarzy, nie mając wybitnych sportowców wyczynowych, to ilu ich byłoby, gdyby było 2-3 "Małyszów" giganta i specjalnego? Przecież mamy tak mało gór. Nie zmieszczą się wszyscy chętni. Cel popularyzacji sportów alpejskich w wydaniu powszechnym został osiągnięty i nie ma potrzeby ładować pieniędzy w sport wyczynowy. Perełki same się wyłonią z tych 4 milionów. Za pieniądze ich rodziców, jak Radwańska. Choćby z klubów z Warszawy" - pisze pawelatt .

No i jeszcze hipis3308 i zawsze potrzebny głos wpisujący się w naszą koncepcję "WF-u z Klasą":

"Cały problem z polskim sportem zaczyna się już w szkole podstawowej. Młodzi wolą teraz siedzieć przed komputerem niż przebywać na powietrzu. Jeszcze dochodzą zwolnienia z wf. wypisywane przez rodziców, ponieważ dziecko się może spocić".

A może najważniejsze to zachować pogodę ducha i dobry humor?

""No bo czy był pan kiedyś w parku, żeby porzucać sobie młotem" - kurde, no nie byłem, ale koleś tak mnie zmobilizował, że w przyszły weekend idę! ;)" - skomentował roosvelt1984 .

Dla nich będziesz oglądać nawet łyżwiarstwo figurowe [ŁYŻWIARKI]

źródło: Okazje.info