Alpejski PŚ. Vonn coraz mocniejsza

Lindsey Vonn jest na dobrej drodze, by pobić w kobiecym narciarstwie wszystkie najważniejsze rekordy. W piątek zapewniła sobie czwartą Kryształową Kulę, odnosząc 52. zwycięstwo w Pucharze Świata.

Amerykanka przypieczętowała triumf w klasyfikacji generalnej na pięć zawodów przed końcem sezonu, zwyciężając w gigancie w szwedzkim Are. Druga w PŚ Słowenka Tina Maze miała po zawodach 544 pkt straty, a do wywalczenia zostało 500 pkt.

- Nie myślałam o punktach, chciałam wygrać ten gigant - mówiła szczęśliwa Lindsey, która w tym sezonie triumfowała już po raz 11. W sumie w PŚ uzbierała 52 zwycięstwa, co daje jej trzecie miejsce na liście wszech czasów. Więcej razy na najwyższym podium stawały jedynie Szwajcarka Vreni Schneider w latach 80. i Austriaczka Annemarie Moser-Proell w latach 70. Pierwsza z nich wygrała 55 razy, druga - 62.

Cztery Kryształowe Kule za zwycięstwo klasyfikacji generalnej to też wynik historyczny. Wśród kobiet tylko Moser-Proell uzbierała ich więcej - sześć. Vonn wyprzedziła już takie legendy jak Schneider, Petrę Kronberger i Janicę Kostelić, każda z nich zdobyła PŚ trzykrotnie.

Eksperci uważają, że na tym nie koniec, bo 27-letnia Vonn z sezonu na sezon jest coraz lepsza. Od 2008 r. wygrała 45 zawodów, ale aż 30 z nich w ostatnich trzech sezonach, a w obecnym - najwięcej ze wszystkich. "Lindsey pobije wszystkie rekordy, bo umie przezwyciężać własne słabości" - napisał "New York Times". Amerykanka rok temu przegrała Kryształową Kulę z Marią Riesch o 3 pkt. Zdecydowała zła pogoda, bo w końcówce odwołano supergigant i specjalizująca się w konkurencjach technicznych Niemka zdołała utrzymać minimalną przewagę. Gdyby nie to, Amerykanka już dziś miałaby pięć trofeów.

Z bolesnej porażki wyciągnęła jednak wnioski - latem niezwykle mocno pracowała nad gigantami i w tym sezonie po raz pierwszy zaczęła wygrywać także w tej konkurencji. Stąd właśnie wzięła się tak ogromna przewaga Vonn nad rywalkami. Żadna z nich nie umie dziś jednocześnie tak skutecznie jeździć konkurencji szybkościowych i technicznych.

Vonn zapewniła już sobie małe Kryształowe Kule w zjeździe i kombinacji, ma dużą przewagę w supergigancie. Teoretycznie może nawet zdobyć cztery trofea, bo w gigancie traci 95 pkt do Viktorii Rebensburg. Jeśli Niemka nie dojedzie do mety, a Vonn wygra ostatni start w sezonie, zdoła ją wyprzedzić. Tylko w slalomie Vonn nie liczy się zupełnie. Tytuł zapewniła sobie Austriaczka Marlies Schild.

Mężczyźni rywalizowali w słoweńskiej Kranjskiej Gorze. W gigancie najszybszy był Amerykanin Ted Ligety - zwyciężył z największą w sezonie różnicą czasu - 1,61 s. W sobotnim slalomie triumfował Szwed Andre Myhrer. W klasyfikacji generalnej prowadzi Szwajcar Beat Feuz. Drugi, ze stratą 55 pkt, jest Austriak Marcel Hirscher i prawdopodobnie między nimi rozegra się walka o końcowe zwycięstwo.

Finałowe cztery zawody PŚ od środy w Schladming.

Sport.pl w mocno nieoficjalnej wersji... Polub nas na Facebooku ?

Więcej o: