Biegi narciarskie. Kowalczyk: Nie o Bjoergen się martwię

PRZEGLĄD PRASY. Medal mistrzostw świata to ważny cel, ale i Kryształowa Kula ma dla Justyny Kowalczyk bardzo duże znaczenie. Na niemal trzy tygodnie przez ruszającym w Oslo czempionatem najlepsza polska biegaczka wyznaje, że w tym turnieju rywalizacja będzie zacięta. I wcale nie Marit Bjoergen nasza mistrzyni obawia się najbardziej - czytamy w wywiadzie dla dziennika ?Rzeczpospolita?.

W ten weekend Kowalczyk rywalizuje w konkursie Pucharu Świata w Rybińsku. W przeciwieństwie do wielu czołowych biegaczek, które odpuszczają kolejne starty z myślą o zbliżających się mistrzostwach świata. Nimi Kowalczyk także będzie pochłonięta już za parę dni. W rozmowie z dziennikarzem "Rzeczpospolitej: mistrzyni olimpijska z Vancouver wyznaje, że bojowe nastawienie pojawia się u niej na dwa tygodnie przez startem zawodów.

- Tydzień przed zaczynam się bać! Przez następne dni myślę, co ja tutaj robię? A jak przychodzą starty jakoś sobie radzę - mówi Kowalczyk.

W Oslo poradzić sobie będzie musiała ze swoją odwieczną rywalką - Marit Bjoergen, której brakuje w Rosji. Norweżka wróci do rywalizacji dopiero we własnym kraju, który jest gospodarzem czempionatu. W tym sezonie Kowalczyk pokonała ulubienicę Norwegów tylko raz - 23 stycznia wyeliminowała ją w ćwierćfinale sprintu w Otepaeae. Mimo to biegaczka z Kasiny Wielkiej Bjoergen się nie obawia, mimo iż ta wystąpi przed własną publicznością.

- Na każdym z długich dystansów byłam ostatnio na mniej więcej tym samym poziomie. Za każdym razem druga z podobną stratą do Bjoergen. Myślę raczej o różnych częściach trasy, gdzie mogę stracić, gdzie zyskać, rozkładam je sobie taktycznie. Zakręty, finisz, te różne niuanse, które muszą być poukładane w głowie - mówi gazecie Kowalczyk.

W tegorocznych przygotowaniach Polka postawiła na styl dowolny. To właśnie w nim rozegrana zostanie większość konkurencji w czasie mistrzostw. Do tej pory lepsza w biegach "łyżwą" była Norweżka.

- Prawdę mówiąc, teraz bardziej się przejmuję tymi innymi dziewczynami - mówi Kolwalczyk, zaznaczając, że w Oslo zawodniczki rywalizować będą głównie na długich dystansach. - Therese Johaug jest numerem trzy w biegach długich, coraz bliżej numeru dwa, czyli mnie. Kristin Steira będzie mocna na 30 km i w biegu łączonym. Aino Kaisa Saarinen jest zawsze groźna na 10 km klasykiem. Mamy dwie świetne Włoszki na wszystkich dystansach - długo wymienia Polka, dodając jeszcze Kallę, Follis, Haag i jedno zaskakujące w tym gronie nazwisko. - Moją kandydatką na niespodziankę w biegu na 10 km jest Krista Laehteenmaeki - obstawia.

- Petra Majdić wiadomo, ile potrafi w sprincie. A jak jej odbije, to pobiegnie szybko nawet na długich dystansach - kończy polska biegaczka.

Mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym rozpoczynają się 23. lutego w Oslo. Zawodniczki ruszą na trasę następnego dnia - w konkursie sprintu techniką dowolną. Potem czekają je jeszcze: bieg łączony na 15 km (26.02), 10 km techniką klasyczną (28.02), sprint drużynowy techniką klasyczną (2.03), sztafeta 4 x 5 km (3.03), 30 km techniką dowolną (5.03).

Więcej o: