Aleksander Wierietielny: Stary strój Justyny był lepszy, ale chcemy spełnić marzenia

- Biało-czerwony kombinezon, w którym startuje Justyna, nie jest zbytnio udany. Jest bardzo obcisły i jeśli będzie zimno, nic ciepłego pod niego nie założy. Ten czarny był lepszy, ale spełnimy marzenia wszystkich - po olimpijskie medale Justysia pobiegnie w biało-czerwonym stroju - mówi Aleksander Wierietielny, trener Justyny Kowalczyk. Już od piątku igrzyska w Vancouver w gorącym wydaniu na Sport.pl. Do Kanady udaje się dwóch naszych korespondentów.

Justyna Kowalczyk bardzo udanie zakończyła okres przygotowawczy przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Vancouver. W kanadyjskim Canmore Polka najpierw zajęła drugie miejsce, a w sobotę w sprincie zdeklasowała rywalki. Starty Kowalczyk specjalnie dla Sport.pl komentuje trener Aleksandr Wierietielny.

Aleskandr Wierietielny dla Sport.pl: Mocne treningi Kowalczyk

- To był udany weekend, ale nie ma co wyciągać wniosków. Trasy w Vancouver są zupełnie inne, tam nie ma takiej górki jak w Canmore. Poza tym nie startowały wszystkie najgroźniejsze rywalki. Justyna jest w formie, ale na igrzyskach jest bardziej płasko. Nie spodziewajmy się tego samego, choć klasykiem jest bardzo mocna i wszyscy o tym wiedzą.

Nie wiem, czemu nie było Norweżek i Finek. Siedzą gdzieś wysoko w górach, tutaj przysłali na zwiady chyba trzeci zespół. Każdy ma swój sposób przygotowań i każdy trener uważa, że właśnie jego metoda jest najlepsza. Przed startami w Canmore Justyna ciężko trenowała dwa razy dziennie, chodziła do siłowni. To były intensywne, mocne treningi. W niedzielę i poniedziałek też będzie ćwiczyła dwa razy dziennie. We wtorek rano ruszamy do wioski olimpijskiej, mamy do przejechania ponad 800 km. Tam treningi będą lżejsze, trasy są otwarte tylko od ósmej do 15, więc dwóch jednostek nie da się wykonać. Ewentualnie pójdziemy do siłowni po południu i będziemy czekać na starty.

Po wygranej Justyna była tak zmęczona, że nie chciała iść na dekorację. Ale chwilę odetchnęła i wszystko rozeszło się po kościach. Już rano poszła na godzinny rozruch. Dobry nastrój wynagradza wszystkie niedogodności. Damy radę - mówi Aleksandr Wierietielny.

"Kombinezon niezbyt udany"

- Justyna pokazuje, jak jest mocna, ale nie widzę jakiegoś panicznego strachu u rywalek. One przygotowują się własnymi metodami. Może i się jej boją, ale same też mają poczucie własnej wartości, mają nadzieję, że pokonają Justynę. My nikogo nie chcemy straszyć, bo rywalki są naprawdę mocne. W sprintach trzeba mieć szczęście. Justysia była rozczarowana w sobotę, że Majdić upadła w półfinale. Bardzo chciała się z nią zmierzyć w bezpośredniej walce.

Biało-czerwony kombinezon, w którym startuje Justyna, nie jest zbytnio udany. Jest bardzo obcisły i jeśli będzie zimno, nic ciepłego pod niego nie założy. Ten czarny był lepszy, ale spełnimy marzenia wszystkich - po olimpijskie medale Justysia pobiegnie w biało-czerwonym stroju.

Najbardziej obawiamy się choroby. Żeby nie doszło do potrzeby brania antybiotyków czy urazów. Na razie złego uniknęliśmy, ale gorączka może przyjść w każdej chwili. I będzie po wszystkim. Bronimy się, jak możemy. Czosnek, gorące mleko... Ale nigdy nie powiem, że przyjeżdżamy do Vancouver i tam czekają na nas medale. Powiem tylko, że jak będzie zdrowa, to powalczy - powiedział trener Kowalczyk.

 

Już od piątku na portalu Sport.pl igrzyska w Vancouver. Codzienne relacje Z Czuba i na żywo, relacje prosto z Kanady specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A rano o godz. 9 w TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola. Zapraszamy do śledzenia igrzysk w Sport.pl

Specjalny serwis Sport.pl - biegi narciarskie  ?

Więcej o: