Polka dowiodła swojej niewinności na MŚ. Skandaliczny gest rywalki [WIDEO]

Izabela Marcisz nie może pogodzić się z decyzją sędziów, którzy zdyskwalifikowali ją w sprincie mistrzostw świata w Planicy. Polka udostępniła w mediach społecznościowych nagranie i dowiodła niewinności. Na wideo uchwycono również skandaliczny gest, który Victoria Karl skierowała w stronę naszej zawodniczki.

Izabela Marcisz to liderka nowego pokolenia polskich biegaczek. Zawodniczka urodzona w maju 2000 roku ma pięć medali mistrzostw świata z kategorii juniorskich i młodzieżowych. Ostatni wywalczyła 2 lutego bieżącego roku - była druga na 10 km stylem dowolnym w Whistler. Eksperci i kibice wierzą, że uda jej się wywalczyć medal także na mistrzostwach świata w Planicy. Polka miała do tego okazję w sprincie stylem klasycznym, ale już w ćwierćfinale została zdyskwalifikowana. Decyzja jury budzi wiele kontrowersji. 

Zobacz wideo Ahonen upił się tam, a potem skoczył 240 metrów. Ten pub znają wszyscy, którzy jeżdżą do Planicy

Marcisz miała rację. Nagranie rozwiewa wszelkie wątpliwości na temat wypadku Niemki. Skandaliczne zachowanie przeciwniczki

Według sędziów doszło do kontaktu między Marcisz a Victorią Karl, w wyniku którego Niemka upadła i straciła szansę na awans do kolejnego etapu rywalizacji. Po incydencie Polkę ukarano żółtą kartką i zdyskwalifikowano. 23-latka nie mogła pogodzić się z decyzją jury i zapewniała, że nie przyczyniła się do wypadku przeciwniczki. - Zdyskwalifikowano mnie i przeniesiono na ostatnie, 30. miejsce. Nie czuję się winna tej sytuacji, bo to była normalna walka na trasie - podkreślała Marcisz. 

Teraz Polka udowodniła swoją niewinność. W środę udostępniła w mediach społecznościowych nagranie z rzekomej kolizji z Niemką. Okazuje się, że do kontaktu rzeczywiście nie doszło. To Niemka dość pechowo odbiła koniec kijka od kijka Polki, a następnie straciła równowagę. To jednak nie koniec.

Na wideo widać również reakcję Karl po przejechaniu linii mety. Niemka dała upust złości i pokazała środkowy palec w kierunku kamery. Z nagrania wynika, że ten sam gest skierowała w stronę naszej zawodniczki. Mimo to nie spotkała ją żadna kara.

Niemal od razu po biegu Marcisz oraz jej sztab szkoleniowy złożyli protest w sprawie kontaktu z Karl, ale FIS odrzucił go i podtrzymał decyzję sędziów. Teraz widać, że niesłusznie. "Emocje emocjami, ale to chyba żadne usprawiedliwienie. Nie tylko ja nie zgadzam się z tą decyzją. Dyskwalifikacja i żółta kartka, zasady fair-play?" - podkreśliła Marcisz na Instagramie.

 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Sprint stylem klasycznym nie był jedyną konkurencją, w której wystartowała Marcisz w Planicy. We wtorek  wzięła udział w biegu 10 km łyżwą. Ostatecznie zajęła 29. miejsce. Do zwyciężczyni, Jessiki Diggins z USA, straciła 2:05,1. Kolejną okazją Marcisz na medal MŚ będzie najprawdopodobniej bieg na 30 kilometrów. Polka nie poinformowała jeszcze, czy weźmie w nim udział.

Więcej o:
Copyright © Agora SA