Zderzyli się podczas biegu. Wialbe ostro się po nich przejechała. "Barany" [WIDEO]

- Spotkały się dwa barany i postanowiły zagrać sobie na nerwach. Nikomu to nie służy, ani rywalizacji, ani zdrowiu - powiedziała Jelena Wialbe. Rosjanka skomentowała w ten sposób zderzenie Aleksandra Bolszunowa oraz Siergieja Ustiugowa, do którego doszło w pucharze Rosji.

We wtorek odbył się półfinał pucharu Rosji w biegach narciarskich. Wzięli w nim udział między innymi Aleksandr Bolszunow oraz Siergiej Ustiugow. W pewnym momencie obaj zawodnicy zderzyli się ze sobą i upadli na ziemię. Bolszunow zadrapał sobie twarz. W związku ze zderzeniem, obaj narciarze wycofali się z dalszego biegu.

Zobacz wideo Kwiatkowski o pożegnaniu Michniewicza: Nie chcemy wchodzić w szczegóły

Jelena Wialbe krytykuje biegaczy

Rosyjskie media informują, że zawodnicy nie dogadują się ze sobą. W niedzielę Ustiugow nie podał ręki Bolszunowi, ponieważ ten nadepnął mu wcześniej na narty. Bolszunow z kolei zablokował Ustiugowa podczas wyprzedzania. Niektórzy twierdzą, że wtorkowy wypadek nie był przypadkowy. Bolszunow oskarża Ustiugowa o celowe działanie. Wywołało to niemałe poruszenie, a do całej sprawy odniosła się dawna legenda biegów narciarskich Jelena Wialbe. 

- Spotkały się dwa barany i postanowiły zagrać sobie na nerwach. Nikomu to nie służy, ani rywalizacji, ani zdrowiu. Jestem pewna, że dojdą do porozumienia i rozwiążą wszelkie problemy. Następnym razem spotkają się po Nowym Roku, mam nadzieję, że ten konflikt zostanie rozwiązany. Chociaż w rzeczywistości na początku nie było żadnego konfliktu, wszystko było w formie żartów, ale później przerodziło się we wrogość wobec siebie - powiedziała w rozmowie na kanale Match TV. 

Głos zabrał również Siergiej Ustiugow, który twierdzi, że był to nieszczęśliwy wypadek. - To nie było celowe. Chciałem zagrać nieco ostrzej, ale nie miałem zamiaru nikogo zranić. Nie jestem tego typu człowiekiem. Chciałem spróbować mocniejszej walki kontaktowej, to wszystko przez emocje, nie ma o czym mówić - powiedział w rozmowie z dziennikarzami. 

Jury uznało, że był to nieszczęśliwy wypadek i żaden z biegaczy nie poniesie konsekwencji. Takiego samego zdania jest również dwukrotny mistrz olimpijski w biathlonie Dmitrij Wasiljew, który twierdzi, że żaden ze sportowców nie próbował celowo skrzywdzić kolegi. 

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.