Monika Skinder mistrzynią świata juniorów! Kiedyś złota gimnazjalistka. Nie zatrzymał jej nawet Covid

- To było jasne. Monika Skinder nie tylko zdobyła złoto, ale dała popis mocy - cieszy się Waldemar Kołcun, trener mistrzyni świata juniorek w biegach narciarskich. Skinder wygrała sprint w Vuokatti. - Za rok może walczyć o medal olimpijski w Pekinie - przekonuje odkrywca wielkiego talentu. Brązowy medal zdobyła Karolina Kaleta!

Prowadziła od startu do mety, narzuciła tempo, które wytrzymały tylko dwie rywalki - Moa Hansson i Karolina Kaleta. Skinder, wicemistrzyni świata juniorek z 2019 roku, pokazała, że ta kategoria wiekowa jest już dla niej za łatwa.

Zobacz wideo

Alarm w kadrze skoczków na MŚJ! Pozytywny wynik testu, cała kadra na kwarantannieAlarm w kadrze skoczków na MŚJ! Pozytywny wynik testu, cała kadra na kwarantannie

Jeszcze gimnazjalistka, a już mistrzyni Polski!

Ta dziewczyna jest jeszcze nastolatką. W listopadzie skończy 20 lat. A już ma cztery złote medale mistrzostw Polski, które wygrywać zaczęła mając 15 lat. Już ma punkty Pucharu Świata zdobywane w trzech kolejnych sezonach. I już ma wyniki tuż za światową czołówką. W listopadzie w Ruce sprint klasykiem skończyła na 16. miejscu. W grudniu w sprintach łyżwą była 15. w Davos i 25. Dreźnie. Dwa lata temu na MŚ w Seefeld, z Justyną Kowalczyk w sprincie drużynowym klasykiem zajęła 10. miejsce.

Najpierw wrotki, później biegi na nizinach

- My w Tomaszowie Lubelskim, na nizinnych terenach, robimy dwie dyscypliny sportowe: biegi narciarskie [w mieście liczącym 19 tysięcy mieszkańców w klubie MULKS narciarstwo trenuje setka dzieci] i wrotkarstwo. Monika wywodzi się z wrotkarstwa. Dzięki niemu we krwi ma starty wspólne – biegi czwórkami, szóstkami. W takiej stawce czuje się jak ryba w wodzie, od zawsze kocha rywalizację ramię w ramię - mówi trener Kołcun.

Ale w świecie juniorek nie ma już takich dziewczyn, które dałyby radę biec z Moniką ramię w ramię.

Dawid Kubacki otrzymał zaniżoną notę od za lądowanie podczas drugiego skoku w KlingenthalKomentator skoków przeprasza za nazwanie sędziego pajacem. "Nie chcę tak zdobywać sławy"

Covid jej nie zatrzymał. Ale spowolnił?

- To prawda. Pora na sukcesy w dorosłym świecie - zgadza się Kołcun. I dodaje: - Szkoda, że w przygotowaniach do tego sezonu Monika zachorowała. Niby u niej covid nie wywołał żadnych skrajnych stanów, ale proces treningowy zaburzył. Gdyby nie to, byłaby dziś jeszcze mocniejsza. Ale i tak liczę, że na mistrzostwach świata w Oberstdorfie [odbędą się na przełomie lutego i marca] ona dojdzie chociaż do półfinału - mówi trener.

Sprinty na MŚ w Oberstdorfie już za 16 dni. - Dobrze, forma już jest i zostanie. W Finlandii, na MŚ juniorów, Monika jeszcze pewnie zdobędzie medal z koleżankami w sztafecie. Karolina Kaleta to też fajna dziewczyna [rocznik 2002], medalem pokazała, że jest świetnie przygotowana. Cała drużyna naszych dziewczyn jest mocna, będzie walka o złoto - ocenia trener Kołcun. - Do Oberstdorfu Monika pojedzie zbudowana sukcesami, a ma jeszcze mieć krótki trening specjalnie pod seniorskie mistrzostwa. Liczę, że dobrze postartuje, chociaż, jak już mówiłem, trochę problemów w tym roku miała. Ale to kwestia czasu, kiedy zacznie osiągać sukcesy wśród seniorek. Już za rok może walczyć o medal olimpijski na igrzyskach w Pekinie. Ma dobrych trenerów, cały czas robi postęp. A już za dwa lata, na kolejnych mistrzostwach, na pewno będzie gotowa. Tak stawiam - kończy trener Kołcun.