Niskanen ukończyła bieg ze złamaną nogą. Na mecie zaczęła zwijać się z bólu

kg
Kerttu Niskanen w sobotę zajęła 12. miejsce w biegu na 10 kilometrów stylem klasycznym w Falun. Niby nic szczególnego, jednak okoliczności, o których poinformowała Finka, zupełnie zmieniają ocenę jej biegu.

Kerttu Niskanen co prawda nie wygrała w szwedzkim Falun, ale to o jej występie mówiło się najwięcej. Finka zajęła dopiero 12. miejsce w biegu na 10 kilometrów stylem klasycznym. Tuż po zakończeniu rywalizacji, padła na śnieg i zaczęła zwijać się z potwornego bólu, sugerującego, że stało się coś poważnego.

Zobacz wideo "Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

- Podczas sobotniego biegu towarzyszył mi wielki ból. Tylko dzięki adrenalinie ukończyłam rywalizację. Po biegu ból był naprawdę potworny. Później okazało się, że mam złamaną kość piszczelową w lewej nodze. Byłam w dobrej formie i nie zdołałam jeszcze pokazać, co potrafię. Czuję się z tym naprawdę źle - poinformował Niskanen za pośrednictwem Instagrama.

Finland FIS World CupBolszunow nagle zmienił zdanie. Rosjanie o skandalu w Lahti

Finka miała pokazać pełnię swojej dyspozycji w zbliżających się wielkimi krokami mistrzostwami świata w narciarstwie klasycznym, które rozpoczynają się już 23 lutego w niemieckim Oberstdorfie. Dlatego Niskanen nie ukrywa swojego załamania, bo mogła liczyć na dobre rezultaty. Obecny sezon zaczęła od 9. miejsca w cyklu Ruka Triple.

Więcej o: