Na finiszu niedzielnego biegu, przegrywając walkę o drugie miejsce, wściekły Bolszunow próbował najpierw uderzyć Maekiego kijkiem, a już po zakończeniu wyścigu wjechał w niego z pełnym impetem, doprowadzając do skandalu i dyskwalifikacji rosyjskiej drużyny.
Ta sytuacja spotkała się z ogromną krytyką środowiska biegów narciarskich, ale Rosjanie uparcie szli na przekór i bronili swojego zawodnika.
- To Finowie powinni być zdyskwalifikowani! Gdy Sasza (Bolszunow - przyp.red) obrał swój tor biegu, rywal zaczął go zmieniać. Dwukrotnie doszło do kontaktu, co zdenerwowało Saszę. Jeśli ten incydent nie przyniesie dyskwalifikacji Finów, będziemy protestować - grzmiał trener Bolszunowa, Jegor Sorin.
- Nie powinien machać kijkami, ale w takich chwilach trudno opanować emocje. Na co dzień jest bardzo spokojną osobą. Trudno go wyprowadzić z równowagi. To nie Aleksander powinien podejść i przepraszać - dodała w rozmowie z serwisem Sports.ru pięciokrotna zdobywczyni Pucharu Świata, aktualnie szefowa rosyjskich biegów, Jelena Wialbe.
- To nie pierwszy raz, kiedy byłem w pokoju jury i wielokrotnie tłumaczyło ono, że "jeśli jesteś z przodu, to musisz podążać wybranym przez ciebie torem". Fin wiedział, że Bolszunow zbliża się z prawej strony, postarał się "zamknąć przed nim drzwi" i wtedy wszystko się zaczęło - usprawiedliwiał swojego reprezentanta szkoleniowiec Rosjan Markus Kramer.
Nieoczekiwana zmiana stanowiska
W poniedziałek Rosjanie jednak zmienili swój front i przeprosili Fina Maekiego za zachowanie lidera Pucharu Świata:
"W imieniu Rosyjskiego Związku Narciarskiego, Aleksandr Bolszunow i Jelena Wialbe przepraszają za zachowanie rosyjskiego zawodnika wobec fińskiego narciarza Joniego Maekiego w trakcie biegu drużynowego Pucharu Świata. Wrogość nie jest częścią rosyjskiej drużyny, wyznajemy zasadę "fair play" we wszystkich aspektach. Bolszunow przeprosił Maekiego, a Związek wysłał oficjalny list z przeprosinami do Fińskiego Związku Narciarskiego.
Mamy szczerą nadzieję, że zaangażowanie i ciężka praca zawodników, ich wyniki, jak również piękno biegów narciarskich wrócą teraz na pierwszy plan i będą dalej zachwycać wielu kibiców na całym świecie" - napisano w oświadczeniu.
Aleksandr Bolszunow pewnym krokiem zmierza do powtórzenia sukcesu sprzed roku i zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w biegach narciarskich. Dwukrotny zwycięzca Tour de Ski (2019, 2020) zdobył już 1391 punktów, dwa razy więcej od drugiego w klasyfikacji swojego rodaka Iwana Jakimuszkina (675). W czołowej siódemce rankingu jest aż sześciu reprezentantów Rosji.