Nowe informacje po ataku Bolszunowa. "To nie on powinien przepraszać"

- Nie powinien machać kijkami, ale w takich chwilach trudno opanować emocje. Na co dzień jest bardzo spokojną osobą. Trudno go wyprowadzić z równowagi. To nie Aleksander powinien podejść i przepraszać - mówi serwisowi Sports.ru pięciokrotna zdobywczyni Pucharu Świata Rosjanka Jelena Wialbe o Aleksandarze Bolszunowie, który po przegranym finiszu biegu drużynowego 4 x 7,5km w Lahti z impetem wjechał w swojego przeciwnika Fina Joniego Maekiego.

Podczas niedzielnych zawodów Pucharu Świata w Lahiit Aleksander Bolszunow, lider klasyfikacji generalnej, tuż po minięciu mety z impetem wjechał w Fina, Joniego Maakiego. Spotkało się to z surową karą ze strony organizatorów - trzeci na mecie Rosjanie zostali zdyskwalifikowani. - Jestem zszokowany tym zachowaniem. To biegi narciarskie, a nie MMA - mówił trener Norwegów, Eirik Myhr Nossum. A co mówili Rosjanie?

Zobacz wideo Niemcy prawie 20 lat czekają na wygraną w TCS. "Trudny okres przed Horngacherem"

- Sędziowie zawsze tłumaczyli, że jeśli jesteś z przodu, to musisz podążać wybraną ścieżką. Tymczasem Fin zobaczył, że Bolszunow ruszył w prawo, więc sam przybliżył się do krawędzi. Specjalnie zamknął mu tor jazdy. I dopiero wtedy zaczął się bałagan - trenera Rosjanina Markusa Kramera cytuje portal Sports.ru. - Zgadzamy się, że Bolszunow zachował się brzydko, jednak cała awantura zaczęła się na torze - dodał trener.

Nikołaj Czebotko nie żyjeBrązowy medalista MŚ nie żyje. Nikołaj Czebotko miał 38 lat

- Emocje, emocjami, ale to było bestialstwo. Nie można tego tolerować. Trzeba walczyć w uczciwej walce - mówił o zdarzeniu ojciec Bolszunowa, Aleksander.

"To nie Aleksander powinien przeprosić"

Sytuację skomentowała także Jelenia Wialbe, siedmiokrotna medalistka olimpijska, siedemnastokrotna medalistka mistrzostw świata i pięciokrotna zdobywczyni Pucharu Świata. - Bolszunow nie powinien machać kijkami, ale w takich chwilach trudno opanować emocje. Na co dzień jest bardzo spokojną osobą. Trudno go wyprowadzić z równowagi. To nie Aleksander powinien podejść i przepraszać, bo Fin też się źle zachował. Jeśli znajdą w sobie siłę, to powinni poddać sobie ręce i wszystko będzie dobrze - Sports.ru cytuje legendarną zawodniczkę.

Wialbe oświadczyła także, że złożyła protest, w którym domaga się cofnięcia dyskwalifikacji dla Rosjan, ale zaznaczyła, że nie wierzy, że ktoś go pozytywnie rozpatrzy. 

Ba, Fina zaatakowali też rosyjscy kibice, którzy zalali Instagrama Maakiego falą obraźliwych komentarzy. "Zachowałeś się jak szczur", "Musisz być mężczyzną. Masz szczęście, że to nie biathlon i zawodnicy nie mają karabinów", "Zobaczymy, kto się będzie cieszył na koniec sezonu" - cytuje Sports.ru część rosyjskich fanów.

Izabela Marcisz podczas mistrzostw Polski w ZakopanemMarcisz pierwszą Polką od Justyny Kowalczyk, która ukończyła Tour de Ski! Świetny wynik!

A co ze zdrowiem Fina po tym incydencie?

Po zawodach Joni Maki schładzał rękę okładem z lodu. Portal svenska.yle.fi informuje, że zawodnik ma lekko uszkodzoną rękę i w poniedziałek czeka go prześwietlenie. Wszystko jednak wskazuje, że będzie musiał odpoczywać tylko przez kilka dni, bo najprawdopodobniej to jedynie stłuczenie.

Dla Finów, którzy biegli w składzie Perttu Hyvaerinen, Ristomatti Hakola, Iivo Niskanen i Joni Maeki, było to pierwsze drużynowe podium Pucharu Świata od ponad 20 lat. Co ciekawe, na dyskwalifikacji Rosjan skorzystali... ich rodacy, bo druga drużyna rosyjska, która ukończyła wyścig na czwartym miejscu. 

Mistrzostwa Polski w biegach narciarskich w Zakopanem.Kolejny życiowy sukces Izabeli Marcisz! Doskonała passa polskiej biegaczki

Więcej o: