Rosja zdyskwalifikowana po skandalicznym zachowaniu Bolszunowa. "Jestem zszokowany"

Do skandalu doszło w trakcie narciarskiego biegu drużynowego 4 x 7,5km w Lahti. Po przegranym finiszu o drugie miejsce zdecydowany lider Pucharu Świata, Aleksander Bolszunow, z impetem wjechał w swojego przeciwnika, Fina Joniego Maekiego. Efekt? Dyskwalifikacja Rosjan. "To było zagranie z hokeja, a nie biegów" - grzmią Finowie.
Zobacz wideo Jest nagranie z wejścia na K2! Historyczny moment

Niedzielne zawody w Lahti pewnie wygrali Norwegowie (Pal Golberg, Emil Iversen, Sjur Roethe, Simen Hegstad Krueger), ale za ich plecami toczyła się zażarta walka o drugie miejsce między drużynami Rosji i Finlandii. Na ostatnich metrach Joni Maeki okazał się minimalnie szybszy od Aleksandra Bolszunowa, a Rosjaninowi zachowanie Fina nie spodobało się na tyle, że już po przekroczeniu linii mety z pełnym impetem wjechał w swojego przeciwnika. Spotkało się to z surową karą ze strony organizatorów - trzeci na mecie Rosjanie zostali zdyskwalifikowani. 

- To, co on zrobił, nie było właściwe. Myślę, że zalazłem mu za skórę tym, że miałem dziś bardzo dobre narty. Za każdym razem wyprzedzałem go na zjazdach i kilkakrotnie na mnie spoglądał z niedowierzaniem - relacjonował wydarzenia z finiszu Joni Maeki. 

Nikołaj Czebotko nie żyjeBrązowy medalista MŚ nie żyje. Nikołaj Czebotko miał 38 lat

Inni obserwatorzy tego zdarzenia wypowiadali się w zdecydowanie ostrzejszym tonie.  - To nieprawdopodobne! Takie wejścia przyzwyczailiśmy się widywać na hokejowym lodowisku, a nie na trasie biegów narciarskich - grzmiał po tej sytuacji były fiński biegacz, a obecnie ekspert Yle Sports, Sami Jauhojaervi.

- Jestem zszokowany tym zachowaniem. To biegi narciarskie, a nie MMA. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem w tej dyscyplinie i mam nadzieję, że już nie zobaczę. Atakowanie rywali powinno mieć swoje konsekwencje. Mam nadzieję, że FIS odpowiednio zareaguje - mówił trener Norwegów, Eirik Myhr Nossum.

Mistrzostwa Polski w biegach narciarskich w Zakopanem.Kolejny życiowy sukces Izabeli Marcisz! Doskonała passa polskiej biegaczki

Rosjanie odpowiadają: Złożymy protest!

Aleksander Bolszunow, zdecydowany lider Pucharu Świata, był wściekły z powodu zmiany toru biegu przez swojego rywala. Dlatego też Rosjanie nie zgadzają się z decyzją jury i zapowiadają złożenie protestu. 

- To nie pierwszy raz, kiedy byłem w pokoju jury i wielokrotnie tłumaczyło ono, że "jeśli jesteś z przodu, to musisz podążać wybranym przez ciebie torem". Fin wiedział, że Bolszunow zbliża się z prawej strony, postarał się "zamknąć przed nim drzwi" i wtedy wszystko się zaczęło - usprawiedliwiał swojego reprezentanta szkoleniowiec Rosjan Markus Kramer.

Izabela Marcisz podczas mistrzostw Polski w ZakopanemMarcisz pierwszą Polką od Justyny Kowalczyk, która ukończyła Tour de Ski! Świetny wynik!

- To Finowie powinni być zdyskwalifikowani! Gdy Sasza (Bolszunow - przyp.red) obrał swój tor biegu, rywal zaczął go zmieniać. Dwukrotnie doszło do kontaktu, co zdenerwowało Saszę. Jeśli ten incydent nie przyniesie dyskwalifikacji Finów, będziemy protestować - mówił z kolei trener Bolszunowa, Jegor Sorin. 

Dla Finów, którzy biegli w składzie Perttu Hyvaerinen, Ristomatti Hakola, Iivo Niskanen i Joni Maeki, jest to pierwsze drużynowe podium Pucharu Świata od ponad 20 lat. Co ciekawe, na dyskwalifikacji Rosjan skorzystali... ich rodacy, a konkretnie druga drużyna rosyjska, która ukończyła wyścig na czwartym miejscu.