Justyna Kowalczyk-Tekieli rozwiązała sprawę obrzydliwego wpisu. "Mam nadzieję, że kiedyś panią spotkam"

- Mam wielką nadzieję, że kiedyś panią spotkam na żywo i wytłumaczę kilka spraw - napisała na Facebooku Justyna Kowalczyk-Tekieli, informując jednocześnie o rozwiązaniu sprawy dotyczącej obrzydliwego komentarza pod jej adresem. Był on efektem wypowiedzi mistrzyni olimpijskiej o wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącym aborcji w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem.

- Polska zmierza do ortodoksji. Polki powoli przystosowuje się do jedynej słusznej roli inkubatorów. Nie wiem, jak można skazać kobietę na urodzenie martwego płodu? - mówiła Sport.pl Justyna Kowalczyk-Tekieli w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem, komentując wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał w czwartek, że aborcja ze względu na poważne wady płodu jest niezgodna z Konstytucją RP.

Zobacz wideo Kulusevski uratował Juventus. Zatańczył z rywalem [ELEVEN SPORTS]

Kowalczyk-Tekieli dostała przeprosiny od internautki. "Wytłumaczę kilka spraw"

Po tej wypowiedzi jedna z internautek obraźliwie skomentowała słowa Kowalczyk-Tekieli. - "Tobie kobieto to się już całkiem w tej główce pomieszało (...) Ależ mi wstyd za ciebie Egoistko! Myślisz, że jak ty usunęłaś żywą istotę Boską, to Wszystkie muszą to robić?!" - pisała. - "Wystarczy tych podłych kłamstw i pomówień. Jeśli nie zostanę oficjalnie przeproszona, jutro zgłaszam tą wstrętną zakłamaną osobę do prokuratury. Podłość podłością, ale na pomówienia są paragrafy. Jest pani zupełnym zerem" - odpisała mistrzyni olimpijska. 

Kobieta ostatecznie przeprosiła byłą zawodniczkę. - "Przepraszam, jest mi przykro!" - napisała internautka, a Kowalczyk-Tekieli w kolejnym poście potwierdziła, ze nie złoży zawiadomienia na prokuraturę. - "Jeśli pani ma jakieś uprzedzenia do osób urodzonych w Kasinie Wielkiej, to może nam pani wytłumaczy dlaczego? Chcielibyśmy wiedzieć, czym podpadliśmy znamienitej góralce. (...) Mam wielką nadzieję, że kiedyś panią spotkam na żywo i wytłumaczę kilka spraw" - zapewniła. 

O protestach po wyroku TK w sprawie aborcji Kowalczyk dodawała wcześniej: "Absolutnie nie dziwię się protestom i brakowi zgody. Absolutnie też nie dziwię się, że teraz, gdy kraj nie potrafi sobie poradzić z pandemią, w taki okrutny sposób próbuje się odciągnąć uwagę opinii publicznej od wielomiesięcznych zaniedbań".

Przeczytaj także: