"Zadzwoniłam do mamy i płakałam. Nie wiedziałam, czy dam radę znowu to przejść"

Czołowa zawodniczka Pucharu Świata w biegach narciarskich, Ebba Andersson, opowiedziała o poprzednim, pechowym sezonie. Jeszcze przed startem rywalizacji doznała kontuzji kolana, a później musiała wycofać się z Tour De Ski z powodu przeziębienia. - Myślałam o poddaniu się. Zadzwoniłam do mamy i płakałam - przyznała w rozmowie z aftonbladet.se.

Andersson zajęła siódme miejsce w klasyfikacji generalnej 2019/2020, mimo poważnych problemów. Podczas przedsezonowych zawodów w Bruksvallarnie 23-letnia Szwedka doznała kontuzji kolana. Jak przyznała, ta sytuacja okazała się bardzo trudna. - To był strasznie smutny i zły moment. Siedzenie w domu i oglądanie wyścigów w telewizji nie jest tym, czego się chce - powiedziała biegaczka w rozmowie cytowana przez aftonbladet.se. Mistrzyni globu miała już operowane to samo kolano w 2016 roku. Z tego powodu Ebba Adersson zaczęła odczuwać duże problemy z motywacją. Nie wiedziała, czy poradzi sobie z tą sytuacją.

Zobacz wideo Parma - Sampdoria 2:3. Samobójczy gol Bereszyńskiego [ELEVEN SPORTS]

Ogromny pech szwedzkiej biegaczki. Nie opuszczały jej kontuzje. "Myślałam o poddaniu się"

- W tamtym momencie myślałam o poddaniu się. Kiedy teraz doznałam kontuzji, zadałam sobie pytanie: czy to jest tego warte? Zadzwoniłam do mamy i płakałam. Powiedziałam, że nie wiem, czy dam radę przejść przez coś takiego ponownie. Kilkukrotnie moje kolano było kontuzjowane. Wiem, co oznacza taka przerwa. Gdyby to nie znaczyło dla mnie tak wiele, nie zareagowałabym tak emocjonalnie - zapewniała Szwedka. .

Pech jej jednak nie opuszczał. Andersson przeziębiła się przed ostatnim etapem Tour de Ski 2019/2020. Z tego powodu zawodniczka wycofała się przed samą wspinaczką na Alpe Cermis. - Marzyłam o tym, żeby wszystko przebiegło sprawniej - powiedziała Ebba.

Andersson o Johaug: "Myślę sobie, że jeśli ona tak może, to ja też"

Dwukrotna młodzieżowa mistrzyni świata z Oberwiesenthal odniosła się także do dominacji Therese Johaug. - Uważam to za inspirację i motywację. Myślę sobie, że jeśli ona tak może, to ja też. Therese nie odpoczywa, pracuje cały czas, w każdym razie takie wysyłane są sygnały - skomentowała. Ebba Andersson wskazała też, że spora rywalizacja występuje w reprezentacji Szwecji i stwierdziła, że może się nawet czuć zagrożona. - W kadrze jest wiele silnych dziewczyn, są zmotywowane. Nie powinno się odpoczywać na tronie. Wtedy łatwo można z niego zostać zepchniętym - przyznała.

Przeczytaj także:

Więcej o: